BAZELAK: MIAŁEM TRUDNIEJSZYCH RYWALI NIŻ KOŁECKI

- Na początku kariery w MMA miałem zdecydowanie trudniejszych rywali, w porównaniu z Szymonem Kołeckim. Nie miałem tak udanego startu jak mistrz olimpijski. Wtedy jednak byłem niemal o 6 lat młodszy, a dzisiaj jestem już jedną nogą na emeryturze - mówi Kamil Bazelak (7-9), który w walce wieczoru zmierzy się z utytułowanym sztangistą Szymonem Kołeckim już 2 grudnia podczas gali Babilon MMA 2 w podwarszawskim Legionowie.

42-letni Kamil Bazelak jest niezwykle wszechstronnym sportowcem, z powodzeniem startował w turniejach bokserskich i kickboxerskich, walczył na zasadach K-1, ma czarny pasa w karate, rywalizował w zawodach strongmenów, a także wrestlingu i kulturystyce. Karierę w Mieszanych Sztukach Walki zaczął w 2012 roku.

- Debiutowałem walką z Kamilem Walusiem, późniejszym topowym zawodnikiem KSW. Potem miałem pojedynek ze znakomitym kickboxerem Mistrzem Świata Józefem Warchołem. Trzecim rywalem był Brytyjczyk cypryjskiego pochodzenia, jeden z najlepszych zawodników w Anglii Stav Economou. Z pewnością Szymon Kołecki nie miał dotychczas tak mocnej trójki rywalki, ale start miał lepszy, gdyż ja swoje pierwsze trzy walki przegrałem - powiedział Kamil Bazelak.

W tym roku Kamil Bazelak wygrał wszystkie 3 pojedynki w MMA. Łącznie trwały one niecałe 4 minuty. W międzyczasie wystąpił także podczas Mistrzostw Europy Pro Karate (Kyokushin) w holenderskiej Hadze, gdzie w trakcie walki odnowiła mu się kontuzja kolana.

- Miesiąc później wyszedłem do walki MMA z Piotrem Zaborskim. Dzięki rehabilitacji, m.in. krioterapii, udało się doprowadzić kolano do stanu używalności, choć tak do końca nie było super. Miałem założoną opaskę uciskową, ale dałem radę i zwyciężyłem. Z pewnością jednak wszyscy tegoroczni oponenci, poza mistrzem świata w karate kyokushin Cemem Senolem, nie byli z górnej półki - przyznał Kamil “Vanderlei” Bazelak.

Po otrzymaniu propozycji walki z Mistrzem i Wicemistrzem Igrzysk Olimpijskich w podnoszeniu ciężarów miał kilka dni na podjęcie decyzji. Ostatecznie zgodził się rywalizować z Szymonem Kołeckim 2 grudnia na gali Babilon MMA 2 w Legionowie.

-Walka, rywalizacja sportowa to moja pasja, ja już nikomu nie muszę niczego udowadniać. Bawię się tym sportem. Zapewne w przyszłym roku też stoczę 4 pojedynki, na razie wstępne terminy to styczeń, czyli zaraz po 43 urodzinach, potem marzec, czerwiec i październik. Czas pokaże, co wyjdzie z tych planów. Na razie skupiam się na walce z Szymonem Kołeckim. Na pewno moim atutem będzie doświadczenie w MMA. A co więcej? To już walka pokaże, a wygra lepszy z nas. Nie rozpatruję tej potyczki w tych kategoriach, że ja jestem faworytem. Nie czuję się nim. Nie mnie osądzać kto zwycięży w tym pojedynku. Wszystko zostawiam w rękach Boga. On wie, co jest dla mnie najlepsze w tym momencie i z pokorą przyjmę każdy jego werdykt, zarówno zwycięstwo, jak i przegraną - dodał.

Kamil Bazelak z uwagą oglądał ostatni występ Szymona Kołeckiego, zwycięstwo z Łukaszem Łysoniewskim na gali w kopali soli w Wieliczce.
- Szymon to zawodnik szybki, dynamiczny, zawzięty, ma duże serce do walki. Ale nie zamierzam więcej go oceniać przed walką. Rozmawiałem z moim znajomym Łukaszem Łysoniewskim po tej walce i bardzo pozytywnie się wypowiadał na temat Szymona. Jeśli chodzi o wagę, ważę obecnie ok. 105 kg, ale postaram się zrzucić do walki 2-3 kg. Szymon będzie trochę lżejszy, a ja zazwyczaj rywalizowałem z cięższymi od siebie. Ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia, choć Szymon pewnie będzie szybki. Ja też mam swoje mocne strony - powiedział Kamil Bazelak, który jest również trenerem kyokushin i ju-jitsu.

Na tej samej gali Łukasz Bieńkowski (5-1) spotka się z Rafałem Haratykiem (7-3-2).

 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.