JEAN PASCAL: WRÓCĘ TYLKO NA WALKĘ Z GSP

Sierpniowa walka Mayweathera z McGregorem rozbudziła wyobraźnie bokserów na całym świecie. U nas o karierze MMA coś przebąkują Szpilka, Zimnoch czy Masternak, choć mało kto chyba póki co traktuje te spekulacje poważnie (może poza Zimnochem...). Z kolei w Kanadzie na podobny pomysł wpadł Jean Pascal (32-5-1, 19 KO), teoretycznie emeryt od piątkowej nocy.

W swojej pożegnalnej walce były mistrz świata wagi półciężkiej w dobrym stylu pokonał przed czasem niezwyciężonego w szesnastu wcześniejszych startach Ahmeda Elbiali. Zarzeka się, że do boksu już nie wróci, chyba że...

Najpopularniejszym kanadyjskim sportowcem ostatniej dekady pozostaje Georges St Pierre (26-2), mistrz dwóch kategorii organizacji UFC. Jeśli GSP dałby się namówić na pojedynek bokserski, to Pascal da się namówić na powrót.

- Odszedłem na dobre. Co prawda przed sportową emeryturą bardzo chciałem jeszcze raz zdobyć mistrzostwo świata, niestety jednak nie wszystko w życiu układa się tak, jak sobie to założymy. Ale i tak zastopowanie na koniec niepokonanego wcześniej zawodnika to dobre pożegnanie. Nie wrócę nawet dla Adonisa Stevensona. Jedyną osobą, która zdołałaby zmienić moje zdanie, jest Georges St Pierre. To takie moje małe marzenie - nie ukrywa dawny champion WBC.

- Nie wiem jeszcze, czy pozostanę dalej przy boksie. Opcji mam sporo. Cieszę się natomiast z faktu, że będę więcej czasu spędzać z rodziną. Chcę zostać zapamiętany jako jeden z najlepszych mistrzów wagi półciężkiej swoich czasów, który nigdy nie unikał najtrudniejszych wyzwań - zakończył Pascal.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.