LEWANDOWSKI: CHMIELU NIE JEST U NAS Z PRZYPADKU

Już dwudziestego trzeciego grudnia odbędzie się gala KSW 41, a swoją kolejną walkę w organizacji stoczy Antoni Chmielewski (32-16), który należy do jednych z najbardziej doświadczonych zawodników w naszym kraju. W Katowicach zmierzy się on z medalistą olimpijskim Damianem Janikowskim (1-0), co wzbudza z wielu stron ciekawość. Teraz Martin Lewandowski na swoim koncie społecznościowym napisał parę słów o 'Chmielu', który jest tak na prawdę już weteranem organizacji. Martin podkreśla, że Antonio nie trafił do nich przez przypadek, ponieważ miał na koncie już swoje osiągnięcia w judo.

- Antoni "Chmielu" Chmielewsk. Przypomnę wam jak to było. Antek swój debiut w KSW miał już w 2004 roku! A Ty co robiłeś w 2004? Chmielewski nie trafił do nas przez przypadek, bo był wielokrotnym mistrzem Polski w judo i wicemistrzem Europy. Reprezentował wtedy Gwardię Warszawa, a do swoich pierwszych walk wychodził w dżudodze! Takie były czasy, że zawodnicy walczyli w swoich strojach z karate, TKD czy judo. To były czasy, że musieliśmy zawodników namawiać do walk w MMA. Sami zawodnicy niewiele wiedzieli o dyscyplinie. To były naprawdę pojedynki na style. Antek dwukrotnie wygrał turnieje KSW (drugi i trzeci) pokonując samego Jurasa w finale. Zawodnik z takim doświadczeniem przetestuje Damiana Janikowskiego. Co myślicie? Weteran mma z mocną bazą w judo, czy olimpijski zapaśnik? - napisał Martin.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.