LEŚKO: SPOKOJNIE MOGĘ PODJĄĆ STYL NARUSZCZKI

Przedstawiamy rozmowę z Bartoszem Leśko (6-0-1), który dziesiątego marca stoczy swoją trzecią walkę w organizacji Fight Exclusive Night. 21-latek wystąpi w Warszawie na jubileuszowej dwudziestej edycji, gdzie zmierzy się z twardym Marcinem Naruszczką (18-8)

Leśko ze znakomitej strony pokazał się we Wrocławiu, gdzie po bardzo dobrym pojedynku pokonał Pawła Brandysa. Wcześniej w swoim debiucie w FEN, w maju podczas gdyńskiej gali, pokonał Aleksandra Rychlika. Leśko poddał swojego rywala w drugiej rundzie, czym skradł serca trójmiejskiej publiczności. Jego sześć zwycięskich pojedynków odniesionych przed czasem są gwarancją niesamowitego widowiska.

- Cześć Bartek. Były święta, i sylwester, a teraz ruszyły już twoje kolejne ciężkie przygotowania?
BL: Witam Cię Arku i wszystkich czytelników. Tak święta i sylwester za nami. Z racji tego, że o walce dowiedziałem się z początkiem grudnia. Grudzień poświęciłem już na przygotowania, a co za tym idzie w święta i sylwestra już bardzo pilnowałem się z jedzeniem, a tym bardziej innymi rzeczami na sylwestra. W Nowy Rok wstałem rano i jak każdego dnia zrobiłem trening. Do walki pozostało jeszcze 9 tyg podczas, których zrobię wszystko, aby wznieść swoją formę na wyżyny.

- Gdzie i kto tym razem pomoże ci w budowaniu formy?
BL: Zmieniłem klub. Oficjalnie przeszedłem do Mighty Bulls Gdynia. Gdzie mam możliwość trenowania pod okiem wspaniałych trenerów i fachowców - Trenera Grzegorza Jakubowskiego i Zbigniewa Tyszki. Każda jednostka treningowa to nowe cenne doświadczenia, które z pewnością wykorzystam 10go Marca na Torwarze.

- Po raz kolejny federacja stawia na ciebie. Nieprzypadkowo, bo jeżeli chodzi o kibiców z twojej strony to nie można narzekać?
BL: Tak, oczywiście mam nadzieje że ściąganie swoich ludzi na trybuny i przed telewizory to niejedyny atut w oczach włodarzy i, że federacja stawia na mnie głównie ze względu na mój poziom sportowy. Ale tak jak powiedziałeś zawsze mogę liczyć na solidną grupę wsparcia na trybunach - za co bardzo dziękuje.

- Ostatnia walka z Pawłem Brandysem, która zakończyła się ostatecznie na punkty. 15-minutowa walka zawsze zmęczy i nie będzie taka prosta?
BL: To prawda nie udało mi się skończyć Pawła przed czasem. Jednak każda minuta była pod moje dyktando. Kontrolowałem przebieg walki. Próbowałem poddania jednak Paweł to twardy gość i poddał się moim atakom.

- Parę razy pracowałeś nad kimurą. Myślisz, że byłeś blisko?
BL: Myślę, że w drugiej rundzie miałem szanse skończyć walkę jednak zabrakło paru szczegółów aby dopiąć technikę. Dzięki tym atakom jeszcze bardziej zaznaczyłem swoją dominację.

- Dużo obaleń, kontrola z góry, ale rywal do samego końca się nie poddawał. Trzeba przyznać twardość Brandysa?
BL: Tak jak wspomniałem wcześniej - Paweł to bardzo twardy zawodnik. Cieszę się, że mogłem się z nim zmierzyć i daliśmy dobre show. Życzę sobie i Pawłowi więcej takich pojedynków, które każdemu zapadną na długo w pamięci.

- Teraz kolejny cel gala 'Next Level', a na przeciwko ciebie Marcin Naruszczka, który często idzie na typową 'wojnę' w stójce i kto ją podejmuje zawsze jest ciekawie. Jak będzie trzeba również pójdziesz z nim na całość?
BL: Tak widziałem jego parę walk w tym właśnie z Pawłem Brandysem, kiedy to jeszcze szykowałem się właśnie na Wrocław. Tak jak wspomniałeś, Marcin idzie na bójkę w stójce. Ja się tego absolutnie nie obawiam i spokojnie mogę podjąć jego styl. Jednak mam wiele nowych aspektów taktyczno technicznych, które z pewnością wykorzystam.

- Naruszczka ostatnio przyznał, że po wygranej liczy na rewanż z Andrzejem Grzebykiem. Nie poczułeś tego jak zlekceważenie?
BL: Każdy celuje gdzieś wyżej. Ja też mam dalsze jeszcze ambitniejsze plany - co nie oznacza, że lekceważę Marcina czy jakiekolwiek innego przeciwnika. Ja nie mam nic do stracenia w tym pojedynku. Marcin jest doświadczonym zawodnikiem po wielu ciężkich walkach. Wiem, że moja młodość, ambicja oraz motywacja i pragnienie dokonania wielkich rzeczy odegrają w tej walce kluczową rolę. Poświęcę i zrobię absolutnie wszystko, aby to moja ręka powędrowała w górę.

- Na samym końcu podsumowanie roku 2017. Dwa starty i dwa w organizacji FEN, więc można powiedzieć, że był to twój jak na razie przełomowy okres?
BL: Tak ten rok był przełomowy. Jak każdy względem poprzedniego. O to chodzi, aby cały czas się rozwijać i piąć w górę. Więc pomimo, że 2017 był udany dołożę wszelkich starań żeby 2018 był jeszcze lepszy!

- Dziękuję za rozmowę! Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
BL: Dziękuję Trenerom za ogromny wkład w mój rozwój, rodzinie i bliskim za ogromne bezwarunkowe wsparcie oraz sponsorom, dzięki których pomocy mogę skupić się na przygotowaniach. Trainer PA, Twoje Odżywki, Morad Sp z o o, Timemaster Collection, FightExclusiveNight, Fizjo - masaż mobilny trójmiasto, Strefa Kalisteniki - Trener Sebastian Parat, Transport Gronek, BlueApart Wynajem Apartamentów, Kuguar Security, Fit Burger, Toko Sushi, Godart Serwis Samochodowy i Beltor.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.