MAMED KHALIDOV: POTRZEBUJE MOTYWACJI, WYZWAŃ

- Ten temat pojawił się już w studio grudniowej gali KSW w Katowicach. Później Narkun napisał o tym w internecie. Spodobało mi się. Podszedł do sprawy z szacunkiem, po sportowemu. Ja potrzebuję motywacji, wyzwań. Pomyślałem - Dlaczego nie? Walczyłem z Borysem i Michałem, chcę sprawdzić się również z nim. Nie jest tak, że jestem przesadnie pewny siebie. Po prostu chcę spróbować. A wygra ten, kto ma wygrać - wyjawił Mamed w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Mamed Khalidov (34-4-2) już trzeciego marca w Łodzi stoczy swoją kolejną walkę w organizacji KSW. Wojownika z Olsztyna ponownie zobaczymy w super zestawieniu, w którym zmierzy się z Tomaszem Narkunem (14-2) mistrzem wagi półciężkiej. Podopieczny Szymona Bońkowskiego i Pawła Derlacza nie ukrywa, że najlepiej jakby starcie odbyło się w limicie jego oponenta.

- Na pewno nie będzie niższy niż 90 kilogramów. Tomkowi trudno byłoby być lżejszym, skoro na co dzień waży pewnie jakieś 105 kilo. Nie ma sensu cudować i ścinać na siłę, bo nie będzie miał siły do walki. Mógłby na przykład męczyć się i zrobić 89 kilogramów, ale nie o to chodzi. A ja tak naprawdę zostanę przy swojej masie ciała. Moja codzienna waga to 91-92 kilogramy. Mam tytuł KSW w limicie 84 kg, a chłopaki o moich warunkach fizycznych, według dzisiejszego podejścia zawodników i sztabów trenerskich, mieszczą się nawet w kategorii 77 kg. Ja nie widzę takiej potrzeby. Dawniej miałem pas także w wadze półciężkiej i bez porażki zszedłem do 84 kg - powiedział Khalidov.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.