WIEMY DLACZEGO MANUWA ZAAKCEPTOWAŁ REWANŻ

- Gdy dostałem się do czołowej dziesiątki, pierwsza piątka unika walki i gra w swoje gierki. Nikt nie chce sobie stawiać wyzwań. Wszyscy próbują działać sprytnie i wybierać sobie dobre walki. To frustrujące - powiedział Manuwa.

Jimi Manuwa (17-3) siedemnastego marca na UFC Fight Night 127 w Londynie stanie do rewanżu z naszym reprezentantem Janem Błachowiczem (21-7). Tym razem to 'Cieszyński Książę' staje przed szansą pokonania oponenta na jego ziemi. Brytyjczyk w rozmowie z MMAFighting.com zdradził, że liczył na rywala wyżej klasyfikowanego, jednak odmawiali oni pojedynków. Manuwa podkreśla, że chce stawać przed kolejnymi wyzwaniami, jednak krytyka powinna pójść w stronę Glovera Teixeiry (27-6), który nie był zainteresowany tym starciem.

- Wszystko to kwestia Teixeiry. Ja chciałem walczyć z kimkolwiek z czołowej piątki lub dziesiątki. Pytałem UFC o Teixeirę, pytałem o Shoguna, pytałem o Rogerio Nogueirę. Powinno dojść do tych walk, ale tak się nie stało. Jan jest jedyną gościem, który dotrwał ze mną do decyzji. Czułem, że dominowałem w pierwszej walce, a on dużo biegał. Jednocześnie jednak myślę, że Jan mocno się po poprawił, ale ja też. Myślę, że to będzie interesujące starcie. Wyglądał dobrze w ostatniej walce i to był główny powód, dla którego zaakceptowałem rewanż - zapewnia Jimi.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.