DFN 3: BIELSKI, BARKINHOEV I MIĄSKO WYGRYWAJĄ

Redakcja, Informacja własna

2018-02-18

W sobotę, 17 stycznia w hali sportowej przy ulicy Kościelnej 1 w Tłuszczu odbyła się trzecia gala organizacji Dragon Fight Night. Organizatorzy, Bartosz Pasik oraz Emil Piotrowski postawili na miejscowych zawodników, których obudowali walkami prospektów oraz utytułowanych weteranów, co stanowiło ciekawą mieszankę.

Byliśmy świadkami najpierw pięciu walk karty wstępnej. W pierwszym pojedynku reprezentant Chaos Gold Team, posiadacz purpurowego pasa BJJ, Łukasz Załęski pokonał niejednogłośną decyzją sędziów Denisa Kaponkina. Podopieczny Pawła Kaczyńskiego perfekcyjnie korzystał ze swojego BJJ. Próby poddań duszeniem trójkątnym, dźwignią na łokieć czy duszeniem zza pleców to tylko cześć wachlarza technik, które pokazał Załęski. Kaponkin nie miał wiele swoich momentów, z racji tego, że ‘Krokodyl’ dyktował warunki pojedynku. Zawodnik Dragon’s Den dobrze pracował prawym krzyżowym, jednak było to zdecydowanie za mało, by zapewnić sobie zwycięstwo większości sędziów.

W drugiej walce zobaczyliśmy powracającego po dwóch latach na DFN  Bartosza Przywoźnego z TNT Naczaj Team. Podopieczny Renaty Naczaj pokonał Olega Kapitanczuka ze Sparta Fight Club Nowoiwanofrankowsk. Anonsowany jako mistrz Ukrainy w zapasach Kapitanczuk tytuł musiał zdobyć dawno temu, bowiem w klatce nie prezentował zapasów. Przywoźny spokojnie kontrolował pojednek w stójce, a jak nadarzyła się okazja złapał duszenie gilotynowe i poddał w pierwszej rundzie swojego oponenta.

Świetny występ zanotował Arkadiusz Keller. Młody talent z klubu Hussaria Pajęczno zastopował w trzeciej rundzie Maksymiliana Podgórskiego z Gimnazjonu Apin Wyszków. Pojedynek był bardzo dynamiczny i początek należał do zawodnika z Łochowa, który rozpoczął z animuszem. Z czasem jednak Keller zaczął zdobywać przewagę i w drugiej części pierwszej rundy był postacią dominującą. Podgórski wyglądał lepiej w drugiej rudzie, w której postawił na pracę w klinczu i stójce. W trzeciej rundzie Keller już nie pozwolił rozbujać się rywalowi, którego ostatecznie zastopował ciosami w parterze potwierdzając, że zdobyte przez niego tytuły nie były dziełem przypadku.

Nie udało się zwyciężyć reprezentującemu pobliską Mławę, Witoldowi Wyrzykowskiemu. Zawodnik Grappling Team Mława zmierzył się z Łukaszem Izydorskim z S4 Fight Club, mistrzem Polski amatorskiego MMA z 2017 roku. Podopieczny Antoniego Chmielewskiego zwyciężył w 15 sekund wykorzystując opuszczone ręce w wymianie Wyrzykowskiego, którego trafił prawym sierpowym idealnie na szczękę. Sędzia Krystian Koszela przerwał pojedynek w czas. Po walce rozmawiałem z Witkiem i mówił, że dał się zaskoczyć w elemencie, na który przygotowywał się w ostatnich kilku dniach, bowiem o przeciwniku dowiedział się dopiero w środę.

Ostatnią walką amatorską karty wstępnej był występ Natalii Jędrysiak z Bambero Team Wyszków, która pokonała jednogłośną decyzją sędziów Aleksandrę Wypych z Gracie Barra Łódź. Jędrysiak rozpoczęła bardzo mocno próbując skończyć walkę przed czasem, jednak podopieczna Marcina Rogowskiego przetrwała dominację w pierwszej rundzie i w kolejnych odsłonach zaczęła odgryzać się rywalce. Jędrysiak przez mocny początek wypompowała się i w kolejnych odsłonach wyglądała mniej efektownie. Trzeba jednak przyznać, że udanie odbudowała się po porażce na DFN 2 i potwierdziła, że tytuł mistrzyni Polski amatorskiego MMA i najlepszej zawodniczki tej imprezy w zeszłym roku był efektem ciężkiej pracy. Miejmy nadzieję, że Natalia nie zboczy ze sportowej drogi, bowiem jest niezwykle utalentowaną i pracowitą zawodniczką, przed którą roztacza się świetlana przyszłość.

Kartę główną otworzyła walka w formule K-1. Miejscowy zawodnik i trener Black Team Tłuszcz, Łukasz Niewiarowski kontrolował pojedynek z Pawłem Kryńskim do momentu pierwszego liczenia. Trzeba tutaj zaznaczyć, że Krystian Koszela nie śpieszył się z liczeniem i według wielu obserwatorów, nie powinien dopuścić do dalszej walki. Trzeba jednak pochwalić sędziego, że wykazał się dobrym przeglądem sytuacji, bowiem Niewiarowski dostał dodatkową minutę na regenerację, gdyż po liczeniu od razu nastąpił gong oznajmiający koniec pierwszej rundy, notabene nie w żaden sposób przyśpieszony. W drugiej rundzie Kryński dokończył dzieła zniszczenia, a Niewiarowski sporo odwracał się plecami do rywala. Koniec nastąpił po trzecim liczeniu.

Jedną z najszybszych walk w historii polskiego MMA zobaczyliśmy w starciu Michaiła Kurcza ze Sparta Fight Club Nowoiwanofrankowsk z Bogdanem Buleckim z Bambero Team Wyszków. Zaledwie cztery sekundy trwała walka, w której kurcz zaatakował kopnięciem na korpus z rozbiegu, a Bulecki nadział go na swój prawy krzyżowy. Kurcz padł jak rażony prądem i długo się nie podnosił, jednak na szczęście po jakimś czasie wstał o własnych siłach ciężko znokautowany. Tym samym Bilecki wyrównał rekord do 1-1, a Ukrainiec zaliczył drugą porażkę w drugiej zawodowej walce.

Nieco dłużej trwała walka Rafała Sępkowskiego z Berkut WCA z Markiem Frankowskim z Mighty Bulls Gdynia. Debiutujący w zawodowym MMA zawodnik reprezentujący Trójmiasto postawił twarde warunki Sępkowskiemu wywierając presję w stójce i dobrze pracując w klinczu pod siatką. Sepkowski popisał się pięknym rzutem i szukał poddania, zwłaszcza kimury, której uchwytem próbował bronić się przed obaleniem. W drugiej rundzie Frankowski popełnił błąd przy obalaniu, po którym Sępkowski zdobył plecy i szybko skończył walkę duszeniem zza pleców. Było to trzecie zwycięstwo z rzędu Rafała, który po falstarcie kariery odbudowuje się i stawia coraz pewniejsze kroki w zawodowym MMA.

Krótko trwała walka Kacpra Miąsko z Grapplera Grudziądz i zastępującego w tej walce swojego klubowego kolegę, Azamata Mustafaeva, Sławomira Szczepańskiego z Huntera Warszawa. Miąsko obalił zapaśnika z Chełma i później pracował nad dźwignią prostą na łokieć. Ostatecznie Szczepkowski wyszedł z opałów, zdobył nawet dosiad, jednak ostatecznie podopieczny Ariela Piechockiego zaszedł za plecy rywalowi i poddał go duszeniem, chociaż widać było, że wciąż są naleciałości z BJJ. Kontrowersje wzbudziła również wcześniejsza dźwignia prosta na łokieć, którą Szczepański mógł odklepać, co widać na powtórkach i o czym powiedział sam zwycięzcą. Tym samym Miąsko potwierdził, że w końcu podchodzi z odpowiednim nastawieniem do walk i widać to w jego rekordzie ostatnio, bowiem zanotował trzecie zwycięstwo z rzędu, zadając Szczepańskiemu piątą porażkę z rzedu.

Co-main eventem gali było starcie pomiędzy byłym mistrzem PLMMA w wadze muszej, Ibrahim Barkinhoev, który poddał dźwignią prostą na kolano Grzegorza ‘Guśka Białasa. Pojedynek rozpoczął się od próby kopnięcia obrotowego na korpus Czeczena, który poszedł potem po nogę i po kilku próbach poddał cięższego oficjalnie o 5 kg, a jak powiedział sam były mistrz PLMMA o jakieś 15 kg, rywala. Białas tym samym spadł z rekordem do 8-15, a sam legitymuje się już bilansem 6-2.

Walka wieczoru to ciekawe starcie pomiędzy dwoma wybijającymi się na Mazowszu zawodnikami. Karol Linowski z Nastula Club po dobrym początku przegrał niejednogłośną decyzją z Krystianem Bielskim z Grappliong Team Mława/Berkut Arrachion Olsztyn. Panowie stoczyli w klatce walkę pięściarską od czasu do czasu kopiąc. Nie było klinczu, ani parteru. Linowski trzykrotnie podłączył Bielskiego w pierwszej rundzie, jednak nie był w stanie skończyć przeciwnika. Druga runda była bardzo wyrównana, a Panowie popisali się doskonałą defensywą. W trzeciej lekko rysowała się przewaga Bielskiego, który doskonale zbijał i wyłapywał uderzenia Linowskiemu, samemu celnie trafiając. Po walce narożnik Linowskiego złożył protest nie zgadzając się z decyzją sędziów, a sam organizator ma powołać komisję, która ustali słuszność decyzji.

Walka wieczoru:
84 kg: Krystian Bielski pok. Karola Linowskiego przez niejednogłośną decyzję sędziów.

Walki zawodowe:
75 kg: Ibrahim Barkinoev pokonał Grzegorza Białasa przez poddanie (dźwignia prosta na kolano), 1 runda.
66 kg: Kacper Miąsko pokonał Sławomira Szczepańskiego przez poddanie (duszenie zza pleców), 1 runda.
81 kg: Rafał Sępkowski pokonał Marka Frankowskiego przez poddanie (duszenie zza pleców), 2 runda.
70 kg: Bogdan Bulecki pokonał Michaila Kurcha przez KO, 1 runda.
(K-1) 81 kg: Paweł Kryński pok. Łukasza Niewiarowskiego przez KO, 2 runda.

Walki amatorskie:
55 kg: Natalia Jędrysiak pokonała Aleksandrę Wypych przez jednogłośną decyzję sędziów.
90 kg: Łukasz Izydorski pokonał Witolda Wyrzykowskiego przez KO, 1 runda.
61 kg: Arkadiusz Keller pokonał Maksymiliana Podgórskiego przez TKO, 3 runda.
77 kg: Bartosz Przywoźny pokonał Olega Kapitańczuka przez poddanie (duszenie gilotynowe), 1 runda.
70 kg: Łukasz Załęski pokonał Denysa Kaponkina przez niejednogłośną decyzję sędziów.