ZAWODNIKOWI MMA GROZI 20 LAT WIĘZIENIA

Czarne chmury zebrały się nad weteranem japońskiej organizacji Sengoku i Bellatora, 40-letnim Marlonem Sandro. Brazylijczyk został wyrzucony z ekipy Nova Unia, jednego z najlepszych klubów dla lekkich zawodników na świecie ostatnich lat, a wszystko rozbija się o próbę morderstwa na swojej narzeczonej.

Obdarzony nokautującym uderzeniem brazylijski weteran miał dopuścić się najpierw przemocy domowej, a później ataku przy użyciu siły na swoją narzeczoną. Wszystko działo się 14 grudnia w Rio de Janeiro, kiedy po raz pierwszy raportowano na temat przemocy domowej. Czarę goryczy przelała jednak data 9 lutego, kiedy Sandro wpadł w szał, najpierw pozbawił przytomności duszeniem swoją partnerkę, a gdy ta już się obudziła postanowił zaatakować ją przy użyciu pięści i nóg. Brazylijczyk miał wykrzykiwać, że narzeczona zrujnowała mu karierę.

40-latek stoczył w zawodowym MMA 37 walk, z czego 28 zakończył swoim zwycięstwem. Dwie ostatnie walki, któe stoczył w grudniu 2016 i sierpniu 2017 wygrał przed czasem. Wcześniej rywalizował z powodzeniem w japońskiej organizacji Pancrase, której był mistrzem i jako Król Pancrase pojawił się w Sengoku, w którym przegrał jedną walkę z Michihiro Omigawą i na jednej z ostatnich gal organizacji z Hatsu Hiokim. Później znalazł się w Bellatorze, gdzie był bardzo blisko walki o pas, jednak wszystko zaprzepaściła porażka z Danielem Straussem. Później walczył w kratkę nie mogą przełamać passy dwóch zwycięstw z rzędu.

Za postawione Sandro zarzuty grozi mu nawet 20 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa i raczej nie zakończy się pomyślnie dla zawodnika.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.