'CONOR PRZESADZIŁ, KAROLINA DOSTAŁABY KRZESŁEM'

Redakcja, Informacja własna

2018-04-06

Mamy dobre wiadomości, bo przecież w autobusie, który zaatakował Conor McGregor (21-3) była nasza reprezentantka Karolina Kowalkiewicz (11-2). Polka na szczęście nie ucierpiała, o czym poinformował jej trener Łukasz Zaborowski. Trzeba przyznać, że cała sytuacja wygląda strasznie kontrowersyjnie i dla wielu nie będzie to powód do śmiechu.

- Oni brali małe wózki widłowe, co ważą pewnie z kilkadziesiąt kilo czy chwytali za barierki i ciskali tym w okna. Jak autobus zaczął się cofać, to zbili jeszcze szybę kierowcy. Tam gdzie siedział Chiesa, siedziała też Kowalkiewicz. Rose Namajunas zajęła miejsce tuż za nią. Mieliśmy przy sobie jakąś plandekę, więc Karolina się przesiadła i za nią schowała. Dobrze, że to zrobiła. Gdyby nie to, dostałaby tym krzesłem. Oni widzieli przecież, że w tej części siedzą dziewczyny, a mimo wszystko dalej napierniczali w szyby. Narzeczony Namajunas, Patt Barry schował Rose pod siedzenie, my to samo zrobiliśmy z Karoliną. Niemal każda z kilku szyb autokaru była rozbita, lub zrobiła się na niej „pajęczyna”. Na Rose spadły kawałki szkła, jakby Patt jej nie schował, do dostałaby nimi w twarz. Ona całą tą sytuację zniosła chyba najgorzej. Karolina się tym aż tak bardzo nie przejęła, ale było niebezpiecznie. Kierowca w pewnym momencie chciał z pojazdu uciekać. Dana White przyszedł do nas i wszystkich przeprosił. Podsumował zachowanie Irlandczyka w kilku swoich słowach. Nie będę ich cytował - powiedział Zaborowski w rozmowie z Sport.pl.