WOJTEK BURDANOWSKI O ROZSTANIU ZE 'STRACHEM'

Trener Wojciech Burdanowski przygotował Tomka Oświecińskiego do jego pierwszej walki z Popkiem Monsterem, na pamiętnej gali KSW 41. 'Strachu' ma teraz w planach starcie z debiutującym Erko Junem na KSW 44, wprowadził też duże zmiany w swoim sztabie trenerskim, co było głównym tematem naszej rozmowy.

Anna Kalinowicz: W ostatnim czasie pojawiły się w prasie informacje o nowym trenerze Tomasza Oświecinskiego. Jest tam wzmianka o Antonim Chmielewskim, lecz nie wspominają nic o tobie. Czy coś się zmieniło w waszej współpracy?
Wojciech Burdanowski: Tak, zmieniło się. Podczas treningu z Tomkiem ustaliliśmy warunki współpracy. Interesowały go trzy jednostki treningowe w tygodniu. Celem naszych treningów miała być poprawa jego technik stójkowych, głównie boksu i kopnięć. Wspomniał wtedy, że za jego "parter" ma odpowiadać jego główny trener Antek Chmielewski. Na KSW 42 w Łodzi podczas wywiadu  Tomek potwierdził że powiększył swój sztab trenerski, więc wszystko było tak, jak ustaliliśmy. Podszedłem do sprawy konkretnie, skontaktowałem się z Antkiem Chmielewskim. Chciałem poznać na jakim etapie cyklu przygotowawczego jest Tomasz oraz czy mam skupić się tylko na technice, czy również pracować nad poprawą jego cech motorycznych. Antek zareagował z oburzeniem, że nie potrzebuje żadnych pomocników. Po rozmowie z nim, dowiedziałem się, że postawił Oświecińskiemu ultimatum, albo on jest jego jedynym trenerem, albo niech sobie szuka innych.

W ciągu 28 lat zdobywania doświadczenia ze sztukami walki, głównie trenowałem sporty „stójkowe”, takie jak karate, kickboxing, taekwondo, sandę. Jeżeli chodzi o parter, nie czuję się na tyle dobry, by kogoś prowadzić. Dlatego, nie dziwi mnie decyzja Tomka.

- Jak myślisz, skąd taka decyzja Antka Chmielewskiego? Dlaczego tak zareagował?
WB:  Szczerze mówiąc, jestem bardzo zdziwiony, że tak zareagował. Może chłopak ma kompleksy? A mówiąc poważnie, dziwna sytuacja, bo wielu doświadczonych sportowców korzysta z całego sztabu trenerskiego. Dobrym przykładem jest przeciwnik Tomka - Erko Jun, którego technik stójkowych uczy pogromca Borysa Mańkowskiego – Roberto Soldic. Swoją drogą, jeżeli  Antek czuje się takim dobrym stójkowiczem, chętnie sprawdziłbym to w walce bokserskiej czy K-1.

- Z tego wynika, że gdyby zaproponowano ci taką walkę z Antkiem Chmielewskim, przyjąłbyś ją?
WB: Tak. Jeżeli chodzi o boks, czy K-1, w każdej chwili. Jeżeli chodzi o MMA, musiałbym mieć czas na przygotowania. Poza tym, w tej chwili skupiam się na przygotowaniach do walki w K-1, którą stoczę 29 września w moim rodzinnym mieście Płocku. Będę bronił pasa zawodowego Mistrza Europy w K-1.

- Jakie są teraz twoje relacje z Tomkiem Oświecińskim?
WB: Normalne. Nie mam do niego żalu. To nie była jego decyzja. Ogólnie oceniam go jako pozytywnego człowieka. Spotkaliśmy się na KSW 43 we Wrocławiu, między nami jest wszystko bez zmian.

- W internecie pojawiło się dużo hejtów, jeżeli chodzi o przeszłość Tomka, jakie jest twoje zdanie na ten temat?
WB: Musimy tu oddzielić pracę i życie prywatne. Jeżeli chodzi o moją pracę, trenera Sportów Walki, staram się w niej podchodzić do sprawy zawsze profesjonalnie. Tak, jak „taksówkarz”, gdy wozi swoich klientów. Wozi każdego, nie pyta ich o przeszłość i nie wybiera kogo ma zabrać. Jest dostępny dla wszystkich. Z tego żyje i utrzymuje swoją rodzinę. Podobnie ja podchodzę do sprawy, nie wybieram, uczę każdego kto chce z moich usług skorzystać. Jeżeli chodzi o moje prywatne zdanie na temat ludzi, którzy  zeznaniami pogrążyli swoich kolegów, na pewno nie popieram tego. Całe życie, wychowując się na „blokowisku”, czy później stojąc około 10 lat na bramkach, starałem się żyć zgodnie z zasadami „ulicy” i tak jest do chwili obecnej.  Nie mogę odpowiadać za czyny innych. Dlatego skupiam się na moim życiu i nie doszukuje się błędów u innych. Z drugiej strony, nigdy do końca nie wiemy jak było naprawdę.

- Jak oceniasz szansę Oświecińskiego w najbliższej walce?
WB: W ostatnim czasie w necie widziałem trening „stójki” jego przeciwnika. Widać na nim, że musiał jakiś czas trenować sporty walki, bo potrafi „luźno” boksować. U Tomka głownie na tym chciałem się skupić. Człowiek, który zaczyna boksować, a większość życia spędził na siłowni dźwigając ciężary, niestety często ma z tym problem. Jeżeli chodzi o walkę, mimo wszystko mam nadzieje, że wygra Tomek i tego mu życzę.

- Dziękuję za rozmowę.
WB: Ja również dziękuję.

Rozmawiała Anna Kalinowicz

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.