MŁODE WILKI #2: KAROL MIKIELSKI

Agata Wójtowicz, Informacja własna

2018-06-08

W kolejny, drugi piątek czerwca, prezentujemy Wam drugą część cyklu 'Młode Wiki', w którym prezentujemy sylwetki młodych i mało znanych zawodników sportów walki. W tym materiale gościmy Karola Mikielskiego.

Na początek pytania standardowe – jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportami walki?

W sumie to zaczęło się od boksu i tak naprawdę przewinęło się trochę sekcji. Tak jak wspominałem był boks, judo, bjj, kickboxing a teraz jest MMA. Nie umiem konkretnie powiedzieć jak to się zaczęło. Kiedyś grałem w piłkę nożna w miejscowym klubie Wigry i szczerze mówiąc jakoś nie ciągnęło mnie do gry zespołowej. Wraz z kolegą z klasy, Sebastianem (jak mnie dobrze pamięć nie myli), wybraliśmy się na pierwszy trening do Pawła Pasiaka, który prowadził sekcje w Suwałkach. Dodatkowo przeplatałem to jeszcze zajęciami Judo u Wojciecha Wawrzyna, który posiada czarny pas i w tamtym okresie chyba jako jedyny zajmował się typowo parterowym/chwytanym sportem. Ale to naprawdę różnie bywało. Zapału mega w tamtych czasach jakoś nie miałem ale przed komputerem nie siedziałem.

Czyli otarłeś się o dużo stylów. W którym czujesz się najlepiej? Który według Ciebie jest najlepszy?

Ciężko nazwać to otarciem się z tymi stylami bo trenowałem hobbystycznie. Dzisiaj żałuje, że nie poświęciłem na to więcej czasu bo jak wiadomo można dać z siebie więcej i więcej. No ale jak to mówi stare dobre przysłowie: 'Polak mądry po szkodzie'. Jeśli chodzi o drugą część pytania to najlepiej czuje się w stójce aczkolwiek dzięki mocnym treningom w Berserkers Team Suwałki przed wylotem do UK, parteru jakoś nadzwyczaj się nie obawiam. Najlepszego stylu według mnie w MMA nie ma. Bardzo dobrze gdy jest się wszechstronnym i z każdej płaszczyzny umie się coś konkretnego zbudować i wyciągnąć.

Ciężko pogodzić zwykłą pracę z treningami?

No lekko nie jest. Cóż można powiedzieć? Kto trenuje i pracuje wie o czym mowa. Zależy też jak się pracuje i ile godzin w ciągu dnia. Ja niestety mam ten problem, że pracuje w nienormowanym czasie. Zdarza się tak, że kończę po 8 a czasami 16 godzinach. Ale cóż, trzeba za coś żyć. Niestety w moim życiu treningi to pasja, hobby, cel, marzenia. Zawsze jednak powtarzam, że nie składam broni i moja przygoda tak naprawdę dopiero się zaczyna.

Jak chciałbyś by potoczyła się Twoja kariera? Dla jakiej organizacji chciałbyś walczyć?

Chciałbym po prostu mieć czas na trening, rozwijać się i walczyć. Nic specjalnego nie wymagam od siebie. Moim marzeniem jest ACB – mocna organizacja, która przez wielu nie jest doceniana.

A UFC? Myślałam, że marzeniem każdego zawodnika jest właśnie ta organizacja.

Czasami szukam marzeń przyziemnych choć nigdy w siebie nie wątpiłem, ale małe marzenia szybciej można dogodzić a później szukać kolejnych.

Dokładnie! Metoda małych kroczków. A zawodnik, z którym chciałbyś się zmierzyć? Masz takiego?

Szczerze mówiąc to nigdy się jakoś poważnie nie zastanawiałem z kim chciałbym się mierzyć.

A na kim się wzorujesz?

Zawsze inspirowali mnie zawodnicy z Polski i chyba tak jest do dzisiaj. Bardzo mocno śledzę karierę Janka Błachowicza. To jedna z głównych osób, która tak naprawdę do dnia dzisiejszego wzbudza we mnie chęć osiągnięcia czegoś więcej. Takich zawodników jest naprawdę dużo ale tak jak wspomniałem jednym z nich na pewno jest Polski Książę.

Jak wygląda Twój tydzień treningowy?

W tym tygodniu co prawda mam offa ale to wszystko uzależnione jest od tej wspomnianej wcześniej pracy. Jeśli zaczynam pracę bardzo wcześnie, a przeważnie są to godziny między 2 a 5 rano to zawsze po powrocie z pracy, jeśli czas na to pozwala, uczęszczam na sale do Jimmiego Walheada. Czasami też decyduje się na zajęcia bokserskie w jednym z gymów tutaj u mnie w mieście. Mały klub ale całkiem fajne miejsce to szlifowania swojej stójki. Jest jeszcze siłownia, w której są zajęcia bodyweightu, boksu i crossfitu. Przeplatam treningi tak naprawdę i wszystko jak wspomniałem jest mocno uzależnione od mojej pracy. Myślę, że w ciągu tygodnia robię około 5-6 jednostek treningowych.

To całkiem dobrze! A regeneracja? Stawiasz na aktywną czy wręcz przeciwnie?

U mnie zawsze regeneracja jest problemem. Może tez dlatego często moi znajomi i trener uważają, że nie jestem w stanie wyraźnie odpocząć ponieważ zdarzało się tak, że mój tygodniowy sen łącznie osiągnął 20 godzin, czyli średnio 5 godzin dziennie. Ogólnie lubię aktywną regeneracje, choć i pasywna też mi podchodzi.

Wiadomo czasami też trzeba wrzucić na luz! Jak wyglądają Twoje przygotowania? Kto Ci w nich pomaga?

W przygotowaniach pomagają mi różnie osoby począwszy od mojej kobiety po kolegów, z którymi uczęszczam na treningi. Do tego mam paru znajomych, którzy są trenerami personalnymi i to oni udoskonalają moje braki we wcześniej wspomnianym bodyweightu itd. Jest jeszcze Rafał Rynkowski, który w ostatniej walce był w moim narożniku wraz z trenerem i moim przyjacielem. On nakreślał mi wszystkie schematy dotyczące zbijania wagi i ustawień pod walkę.

Wróćmy do Twojej ostatniej walki? Które z kolei było to starcie w karierze?

W sumie amatorskich walki miałem kilka lub kilkanaście. To była moja pierwsza walka w K1 bez żadnych ograniczeń jeśli chodzi o semi pro czy amatorskie. Normalne starcie na zasadach K1 w pełno wymiarowym czasie.

Twój plan na walkę został zrealizowany?

Wręcz przeciwnie. Wszystko przebiegło nie tak jak miało być.

Ale ostatecznie walka wygrana?

Tak.

Następna walka?

Wrzesień październik ale tym razem MMA (w końcu!).

 

Dziękuje bardzo za rozmowę. Bardzo miło było mi Cię gościć w drugim odcinku programu. Życzę coraz większych sukcesów w sporcie!