MŁODE WILKI #4: DAWID NOWAK

Po wakacyjnej przerwie wracamy do Was z materiałem z cyklu 'Młode Wilki', w którym prezentujemy młodych i mało znanych zawodników sportów walki. Dziś rozmawiamy z Dawidem Nowakiem.

Na początek pytanie standardowe – jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportami walki?

Moja przygoda ze sportami walki zaczęła się już od najmłodszych lat. Zaczynając od boksu. Przecierałem swoje szlaki do muay thai jak i kickboxingu.

Jak długo trenowałeś boks?

Będzie około dwóch lat.

Teraz wybrałeś muay thai i kickboxing.

Tak jest. Tu już siedzę długi czas. Będzie razem około 10 lat.

To już spory czas. Trenujesz w Warszawie i również prowadzisz zajęcia.

Do Warszawy przeprowadziłem się niecałe dwa lata temu, poznając swoją przyszłą żonę. Trenuje jak i pracuje w klubie Academia Gorila u Grzegorza Sobieszka i Marcina Polczyka.

I jak Ci jest w Warszawie?

Z miejsca, z którego się przeprowadziłem to dla mnie inny świat. Wszyscy gonią za pracą, sukcesami. Każdego dnia starają się być lepszą wersją siebie. Właśnie tego potrzebowałem. To coś dla mnie, dzięki znajomym, mojej rodzinie, całemu klubowi odnalazłem się tu, to mój świat.

W klubie prowadzisz tylko zajęcia muay thai?

Tak. Zajęcia grupowe jaki i treningi indywidualne.

I przychodzi dużo osób?

Średnia miesięczna wychodzi 60 osób czyli myślę, że dużo. Nie narzekam.

Masz na swoim koncie ponad 10 walk. Którą wspominasz najmilej a którą wręcz przeciwnie?

Najmilej wspominam wygraną walkę z niemieckim zawodnikiem Kevinem Scholtz na gali Explosion Fight Night. Jak dobrze pamiętam mieliśmy czwartą walką na tej gali i została ona wybrana najlepsza na całej gali. Twarda i szybka od początku do końca. Wręcz przeciwnie wspominam swoją pierwszą zawodową walkę, gdzie zmierzyłem się z obecnym mistrzem i posiadaczem pasa WKU kategorii do 76,5 kg Andrejem Simkulic. Wyszedłem z niej niemile pocięty i wyglądałem jak durszlak. Przyznaje, że zapamiętam to długo.

A masz może zawodnika, z którym chciałbyś się zmierzyć?

Oczywiście każdy ma jakiś cel, do którego dąży. W chwili obecnej nie jestem wybredny i otwarty na każdą propozycje. Chociaż nie ukrywam, że pojedynek z Bartoszem Batrą byłby spełnieniem moich marzeń. Gdzie serdecznie go pozdrawiam.

A inspirujesz się kimś?

Jestem samoukiem uczę się od każdego. Szybko podłapuje dużo rzeczy. Na początku swojej kariery uczyłem się z filmików na YouTubie. Aktualnie inspiruje się Pawłem Jędrzejczykiem i Tomaszem Sararą, których miałem przyjemność poznać osobiście na jednym z obozów przygotowawczych Academii Gorila. Również serdecznie pozdrawiam.

I jak to jest poznać swoich idoli i potrenować z nimi?

Bardzo przyjemne uczucie spełniać swoje cele, trenować z najlepszymi i uczyć się od nich. To niesamowici ludzie, którzy są naprawdę pomocni i otwarci na nowe relacje. To była przyjemność poznać ich osobiście.

Byłeś też w Tajlandii.

Tak spędziłem tam równy miesiąc, będą ze swoją rodziną, znajomi jak i zawodnikami na małych wakacjach połączonymi z treningami.

Planujesz tam wrócić?

Jak najbardziej. Ale już tylko w celach treningowych.

Dużo z tej Tajlandii można przywieźć jeśli chodzi o treningi.

Oczywiście to kolebka muay thai. Sam klimat, miejsce daje niesowite wrażanie i sile do treningów. Tam dla zawodników boks tajski to sposób na życie. . Oni z tego żyją a Europejczycy uczą się od nich stylu walki jak i samego stylu życia.

Poza sportami walki preferujesz inne sporty walki?

Poświęcając się w pełni sportom walki ciężko znaleźć czas na coś innego. Całą energie pochłaniają przygotowania. Gdzie nie można zapomnieć o rodzinie jak i pracy. Aktualnie tylko się bije.

A poza walkami robisz sobie krótki odpoczynek czy od razu wracasz na matę?

Wszystko zależy od przebiegu walki. Czasami trafiają się lekkie kontuzje, które wykluczają mnie z przygotowań na pewien czas ale staram się cały czas być w formie. Często promotorzy potrzebują zawodnika na gale z dnia na dzień. Zawsze warto być gotowy na nowe wyzwania zwłaszcza, że zawodników jest coraz więcej, poziom rośnie i każdy dzień może oddalić Cię od wyznaczonego celu.

A czy zobaczymy Cię jeszcze w tym roku?

Oczywiście zobaczycie mnie jeszcze w tym roku. Już niebawem wrzucę informacje na jakiej dali i z kim. Przeciwnik zapowiada się bardzo wymagający co zapowiada bardzo dobry pojedynek. Gdzie jak zawsze gwarantuje ze swojej strony dobre widowisko.

I czego Ci życzyć przed zbliżającą się walką?

Zdrowia. Na to nie mam wpływu. O przygotowania jak i inne rzeczy podczas przygotowania nie martwię się. Mam niesamowitych ludzi do około siebie, którzy pomagają mi w każdy możliwy sposób za co z całego wszystkim dziękuje. ♥

Dziękuje bardzo za rozmowę. Bardzo miło było mi Cię gościć w czwartym cyklu rozmów. Życzę coraz większych sukcesów w sporcie!

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.