GIRL POWER #3: JUDYTA RYMARZAK

Agata Wójtowicz, Informacja własna

2018-09-19

W kolejną środę września prezentujemy dla Was kolejny materiał z cyklu rozmów, w którym (tym razem) bierzemy pod lupę kobiece sporty walki. Naszą trzecią bohaterką jest Judyta Rymarzak.

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportami walki?
Miałam zacząć raz, dwa razy w tygodniu trenować żeby się trochę poruszać. Był to czas kiedy dużo pracowałam i byłam dość mocno pochłonięta innymi obowiązkami.
Gdyby nie sporty walki to uprawiałabyś inny sport czy zajmowałabyś się całkiem czymś innym?
Pewnie dalej pracowałabym w banku i siedziała na dupie. A sport ...nie widzę tutaj innej opcji jak sporty walki, ewentualnie pływanie ponieważ kiedyś pływałam.
W Polsce kobiece sporty walki są wciąż mało znanie, a osoby, które już o nim wiedzą są do niego sceptycznie nastawione. Co o tym myślisz?
Myślę że to się zmienia powoli. Kobiece walki są taką wisienką na torcie podczas gali. Sukcesy polskich zawodniczek walczących dla największych organizacji zwracają na siebie uwagę młodych zawodniczek i motywują. Również organizacja Ladies Fight Night mocno ruszyła z promocją kobiecych walk.
Niestety jest też dużo dobrych polskich zawodniczek, które świetnie walczą mają wiele co prawda amatorskich tytułów, ale ich się nie promuje i nie mówi o nich, szkoda. Promuje się nazwisko, aktorów, duże cyrki i zupę.
Czy masz zawodniczkę, której karierę szczególnie śledzisz? A może wzorujesz się na którejś z kobiet walczących w sportach walki?
Od zawsze wzorem dla mnie byli mężczyźni m.in. Ramon Dekkers, Jose Aldo, ale muszę przyznać że walki Joanny Jędrzejczyk jeszcze jak walczyła w muay thai zwracały moja uwagę. Teraz kibicuje Kasi Posiadała.
                                                                 
Z kim chciałabyś najbardziej zwalczyć i dlaczego?
Mogę bić się z każdym, zazwyczaj to organizacja proponuję mi przeciwniczkę i zawsze ją przyjmuje. Na pewno jeszcze muszę trenować aby dorównać Kasi Lubońskiej i Agnieszki Niedźwiedź, ale w 57 w Polsce nie mam przed nikim oporów żeby się bić.
Obserwuje, że sporo kobiet bardzo chciałoby zacząć trenować sporty walki ale jednak boja się pójść na pierwszy trening. Jak sądzisz dlaczego tak jest?
Być może wstydzą się tego że będą odstawać od grupy, że źle wyglądają, lub powodem jest zazdrosny mąż w domu.
Gdybyś miała zachęcić panie do przyjścia na sale treningową i uprawiania sportów walki to powiedziałabyś nim, że...?
Będą żałować tylko tego czego nie zrobiły.
                                                     
Czy masz inne zainteresowania oprócz sportu? Podejrzewam, że jak każda typowa kobieta uwielbiasz chodzić na zakupy.
Zakupy lubię pod warunkiem, że nie zabierają mi czasu, który mogłabym poświęcić na coś bardziej kreatywnego, a skupiska takie jak galerie są strata czasu.

A hobby? Co lubisz robić w wolnym czasie?
Wolny czas zdarza się sporadycznie. Tak naprawdę sport, rodzina, praca i teraz studia nie dają mi pola manewru na coś nowego.
Ale jak już się zdarzy to lubię zwiedzać i jeździć na wycieczki z rodziną, no i oczywiście jazda motocyklem z moim mężem, póki co jako pasażer, uwielbiam. Mam również trzy koty więc im też poświęcam swój czas.

Wspomniałaś o studiach. Jaki kierunek studiujesz? Czy jest on związany ze sportem czy wręcz przeciwnie?

Obecnie jestem na studiach magisterskich Edukacja Dla Bezpieczeństwa, wcześniej skończyłam też resocjalizacje oraz studia pierwszego stopnia o kierunku ekonomia. Jestem również technikiem rachunkowości. Więc jak widać żaden z tych kierunków ze sportem związany nie jest.

Gdybyś miałaś się opisać w trzech – pięciu słowach? Jaka jesteś prywatnie?
Konsekwentna, zawzięta, pomocna, dowcipna, szczera,
Kiedy zobaczymy Cię ponownie? Kiedy stoczysz kolejną walkę?

Już niebawem, bo w drugiej połowie października. Jeszcze nie mogę powiedzieć gdzie i z kim, ale na pewno będzie to MMA.