TOMASZ KONDRACIUK KOŃCZY KARIERĘ

Tomasz Kondraciuk (12-8) w sobotę stoczył swój drugi pojedynek w nowej dla siebie kategorii wagowej. 30-latek po dobrym początku już w pierwszej odsłonie został poddany z rąk - Bartka Leśko. Poznaniak postanowił zakończyć swoją zawodową karierę. Kondraciuk zadebiutował już w 2007 roku, a znany jest choćby z wojny jaką dał z Karolem Celińskim na jednej z gal KSW.

- Żeby nie było, że na gorąco, że w emocjach itp, dopiero teraz napisze to, co chciałem powiedzieć po walce ale wyłączyli już mikrofon. Przede wszystkim dla Bartosz Leśko. Czekają na Ciebie naprawdę duże walki. Trenuj ciężko i zbieraj żniwa swojej pracy! Co do samej walki.. byłem bardzo dobrze przygotowany do pojedynku lecz wyniszczająca walka ze zbijaniem wagi zrobiła swoje. Prąd szybko się kończył a głowa przestawała pracować. Łatwo wtedy o błędy, które dobrze przygotowany rywal natychmiast wykorzysta no i.. po robocie. Ale nie mam zamiaru się niczym usprawiedliwiać. Nie ja jedyny schodzę w dół do wymaganego limitu. Ale w piątek gdy to zrobiłem- gdy wniosłem na wagę kilkanaście kg mniej niż miałem zaledwie kilka dni wcześniej obiecałem sobie, że już nigdy tego nie powtórze. Bez względu na wynik walki. Naprawdę brakowało niewiele żeby przekroczyć cienką granice..A wiem i każdy zawodnik to wie, że z każdym kolejnym zbijaniem jest coraz ciężej.. Trudno. Nie jestem w stanie walczyć w średniej a w półciężkiej raczej nie ma dla mnie miejsca jeśli chciałbym celować w TOP (a na takiej rywalizacji zawsze mi zależało bardziej niż na "walczeniu tylko za wypłatę" mając gdzieś wynik). Taki jest sport. Nie każdy może zostać mistrzem bo wtedy nie miało by to sensu. Teraz skupię się przede wszystkim na pomocy naszej całej Familli Czerwonych Smoków czerpiąc radość i satysfakcje z tego, że będę choć niewielką częścią ich sukcesów! OFICJALNIE ODWIESZAM MAŁE RĘKAWICE NA KOŁEK (a w sumie zostawiłem je w ringu tak jak powinno się to zrobić). DZIĘKUJĘ FightExclusiveNight ZA TO, ŻE MOGŁEM ZAWALCZYĆ W POZNANIU. DZIĘKUJĘ WAM- PRAWDZIWYM KIBICOM ZA WSZYSTKIE DOBRE SŁOWA I ZA TO, ŻE PRZEZ PONAD 10LAT BYLIŚCIE ZE MNĄ, NA DOBRE I NA ZŁE. W tym czasie stoczyłem 20 zawodowych pojedynków, 12 z nich wygrałem. I mimo, że wczoraj zostałem pokonany, wcale nie odchodzę jako przegrany. Przez te wszystkie lata robiłem to co kocham i nadal będę to robić. A w między czasie razem z najlepszym managerem Arturem z Artnox Fight Sport spróbujemy zrealizować coś co od pewnego czasu jest moim sportowym marzeniem- walka w formule K1 (w zdecydowanie bardziej przyjaznej dla mnie kat. wagowej). Uda się- fajnie, nie uda się- świat się nie zawali. BO ŻYĆ TRZEBA UMIEĆ, CO BY SIĘ NIE WYDARZYŁO! - napisał Kondraciuk na swoim koncie społecznościowym.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.