GRZEGORZ SZULAKOWSKI: PRAWIE SIĘ PODDAŁEM

Grzegorz Szulakowski w zeszłą sobotę, na gali KSW 46, uległ na punkty Marianowi Zielińskiemu. 'Szuli' wskoczył na zastępstwo, za kontuzjowanego Gracjana Szadzińskiego. Zawodnik zamieścił bardzo mocny wpis, na temat swojej ostatniej przegranej.

- Kazda porażka bardzo boli i nie oslodzi glowy nawet szampan za kilkadziesiac tysiecy. W sobote przegralem swoja walke w bardzo slabym stylu jestem tego swiadom! To byla najgorsza walka w moim wykonaniu! Przed walak czulem sie naprawde swietnie! Ale gdy juz walka sie zaczela pierwszy raz po pierwszej rundzie odcielo mi prad miesnie zrobily mi sie jak z waty.. osobiscie mysle ze zbijanie tak duzej ilosci kilogramow w tak krotkim czasie jednak zrobilo swoje i odbilo sie to na moim zdrowiu. Tu nie ma co gdybac i szukac dziury w calym. Wnioski zostaly wyciagniete! Po walce stajac pod prysznicem z obita glowa.. mowie do przyjaciela dosyc mam doscy. Prawie sie poddalem.. mowie pierdole to wszystko!!! Koncze z tym. Ale ludzie w oklo mnie moi Kibice Przyjaciele Trenerzy Brat sprowadzili mnie na ziemie. Jestem zbyt daleko zeby sie poddawac to nie w moim stylu nigdy bym sobie tego nie wybaczyl! Po walce dostalem solidna wiaznake od Brata.. tam uwierzcie klepania po plecach nie bylo. Tylko wielka dawaka motywacji. Wczoraj pierwszy raz w zyciu wzialem Brata na obiad mielismy powazna rozmowe jak brat z bratem! Tego mi bylo trzeba! Doszlismy do wniosku ze stawiamy wszyskto na jedna karte ucinam pewne rzeczy inwestuje wszystko w siebie pewne kroki juz zostaly zrobione. Wam wszystkim moge obiecac ze teraz bedzie tylko lepiej!!! Bardzo chcialnym podziekowsc Trenerom Pawlowi I Szymonowi z BerkuArrachion Olsztyn dziekuje i przepraszam ze nie trzymalem sie waszego planu! Bylem jak nieobecny. To dzieki nim zaszedlem tak daleko to juz 6 walak w KSW z czego 4 wygrane. To oni mnie doprowadzili do tego miejsca i jestem im bardzo wdzieczny za Wszystko co dla mnie robili robia i jeszcze beda robic bo to nie koniec nie powiedzielismy ostatniego slowa!. Ten rok byl dla mnie trudny pechowy 8 wygranych z rzedu a tu nagle 2 porazki.Plus w tym wszystkim jest taki ze te 2 porazki nauczyly mnie wiele wiecej jak kazda poprzednia wygrana walka! Do konca roku nie robie nic to pierwsze zalecenie mojego Brata.Jak powiedzialem poswiecam sie temu sportu w 120 procentach i nic innego nie bedzie dla mnie wazne!. Dziekuje Mordy wam Wszystkim ze jestescie!!! Miec takich kibicow to dla mnie prawdziwy Skab!.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.