ACA 92: PIOTR STRUS PRZEGRAŁ NA PUNKTY, BŁYSNĄŁ KLASĄ

Redakcja, Informacja własna

2019-02-16

Piotr Strus wchodził do klatki gali ACA 92, chcąc zmazać ostatnią swoją porażkę w tej organizacji, której doznał z rąk Alberta Duraeva na ACB 89. Nieustępliwy Polak walczył bardzo ambitnie, pod koniec walki był bliski przełamania Ibragima Chuzhigaeva, jednak sędziowie niejednogłośnie wskazali na Rosjanina. Po ogłoszenie werdyktów kibice głośno wyrażali swoje niezadowolenie z werdyktu, wtedy do akcji wszedł niezawodny Piotr Strus.

- Hej Torwar, Ibragim Chuzhigaev wygrał zasłużenie. To bardzo dobry zawodnik, to n dzisiaj wygrał, może da mi kiedyś rewanż i to moja ręka będzie w górze. Teraz proszę o dwie minuty ciszy, dajcie mu się wypowiedzieć. - Powiedział Piotrek, a angielski dziennikarz był pod wielkim wrażeniem klasy Polaka.

- Bardzo wam dziękuję, to jest moje miasto i moi kibice. Zawiodłem was dzisiaj. Byłem w swojej życiowej formie, ale Ibragim zaskoczył mnie dzisiaj siłą, dlatego wracam na siłownię się wzmocnić. - Mówił po walce Polak.

Cała pierwsza runda odbyła się w stójce, rywale szukali zakończenia akcjami bokserskimi. Strus kilka razy nadział się na kontrującą lewą rękę Rosjanina, a na 30 sekund przed końcem starcia był w opałach. Gdy wychodził w chwilowego klinczu, Rosjanin wystrzelił wysokim kopnięciem, które musiało zaszumieć w głowie Piotrka, ten jednak szybko doszedł do siebie.

Drugie starcie również w stójce, tyle że już bez badania się i kalkulacji. Ta runda była dla Piotrka, który nieustannie wywierał presję na Chuzhigaeva. Rosjanin stracił swoją szybkość w rękach, z każda minutą głębiej wciągając powietrze w płuca. W wymianach bokserskich Piotrek nie zapominał kopać lowów, co przynosiło efekt.

Trzecie starcie rozpoczęło się od próby obalenia w wykonaniu Rosjanina, który znów był pod presją. Piotrek wybronił i za chwile zdobył nogę, uchwyt zamienił na skuteczne obalenie. Chwilę później był na górze i zadał kilka dobrych ciosów. Rosjanin wstał i znów próbował obalenia, nieskutecznie. Zmęczeni rywale w połowie rundy przeszli do klinczu pod siatką, szukając chwili wytchnienia. Piotrek obalił Chuzhigaeva, a gdy ten próbował wstać, złapał klamrę zza pleców. Chwilę później próbował duszenia zza pleców. Runda zdecydowanie dla Polaka.