KO ILICA NA JANIKOWSKIM - PIĘKNO MMA W PEŁNEJ KRASIE

Nokaut Aleksandara Ilica (11-2) na Damianie Janikowskim (3-2) podczas sobotniej gali KSW 47 w Łodzi zrobił ogromne wrażenie zarówno w Polsce, jak i na świecie. Rozpisują się o nim m.in. redaktorzy czołowych amerykańskich portali Bloody Elbow i MMAJunkie, a także zagraniczni kibice na wszystkich kontynentach. Co sprawia, że jest o akcji Serba tak głośno i już teraz jest ona mocnym kandydatem do nokautu roku?

BRUTALNA PORAŻKA JANIKOWSKIEGO >>>

Na pewno warto widzieć ten nokaut w kontekście całego pojedynku, który był klasycznym przykładem piękna mieszanych sztuk walki. Jakość zapasów medalisty olimpijskiego została przeciwstawiona warunkom fizycznym i groźnym akcjom strikerskim serbskiego ''Jokera'', który miał być raczej tłem dla efektownego powrotu Polaka do klatki KSW. I przez dwie rundy wszystko szło gładko. Prawie gładko. W drugim starciu był już wyraźnie widać, że choć Damian dominuje w swojej płaszczyźnie i miota Serbem po całej klatce, to jego kondycja, obrona i sposób, w jaki szykował zapaśnicze akcje, są jednym wielkim ryzykiem. Ilic zachował spokój w oku cyklonu i cierpliwie czekał na okazję do zadania kończącego sztychu. Nadarzyła się ona na początku trzeciego starcia...

Najpierw Serb przygotował sobie miejsce dla swojego morderczego high-kicka kopnięciami na korpus i głowę, które miały zdezorientować Damiana. Ten szatański plan został wykonany perfekcyjnie, Janikowski wpadł w sidła. Kiedy Ilic uniósł kolano, Polakowi wydawało się, że nadchodzi kolejne niskie kopnięcie lub front-kick czy middle-kick. Tymczasem był to sugestywny zwód. Damian próbował się bronić, opuścił prawą ręką i otrzymał soczystego high-kicka, po którym padł jak rażony gromem. Oto MMA w pełnej krasie.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.