'ZBIERAM DOŚWIADCZENIE, NIE PODDAJE SIĘ ŁATWO'

Damian Janikowski postanowił na koncie społecznościowym napisać parę słów o swoim sobotnim pojedynku. Medalista olimpijski prowadził cały pojedynek, ale na początku trzeciej odsłony dał się zaskoczyć i został brutalnie znokautowany po wysokim kopnięciu w wykonaniu Aleksandara Ilicia.

- No dobra. Czas na podsumowanie. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony jestem wściekły, że jedno uderzenie zmieniło losy walki i przegrałem a z drugiej wiem, że byłem dużo lepszym zawodnikiem niż w walce z Michałem Materlą. Trzymałem się planu taktycznego, słuchałem uwag narożnika, skutecznie broniłem kopnięć na wątrobę i głowę, sprowadzałem walkę do parteru. Ilić zaskoczył dobrą obroną w parterze i twardą głową. Wielu zawodników po takim locie, jaki mu zafundowałem straciłoby kontakt z bazą przynajmniej na kilka sekund. To by wystarczyło, żeby go skończyć. Stało się jednak inaczej. TAKI JEST TEN SPORT. Dodatkowo to kopnięcie, które wydawało by się lecieć na wątrobę gdzie szybko zareagowałem opuszczając ręce aby jej bronić a tu BUMMM i zgasło światło. Czy chciałem wygrać? TAK!!. Jak widać cztery walki, to nadal zbyt małe doświadczenie, ale zbieram je, nie poddaje się tak łatwo. Wiec jeszcze nie raz mnie zobaczycie w klatce KSW. Jak pytacie o zdrowie to wam odpowiadam: Dziękuje, głowa cała nie boli, po prześwietleniu wszystkie badania wyszły dobrze także wróciłem do hotelu, jedynie stopa lekko spuchnięta od kopnięć w piszczel.Mało kto pamięta, że Mamed Khalidov przegrywał swoje pierwsze walki zanim wszedł na szczyt. Też tam się wybieram. Ps. Dzięki Mamed Khalidov za podpowiedzi - napisał Janikowski.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.