HERCZYK: TA WALKA MOŻE BYĆ PRZEPUSTKĄ DO UFC

Przedstawiamy rozmowę z Damianem Herczykiem, który jest trenerem DAAS Berserker's Team Bielsko-Biała, a już niebawem następne starty jego utalentowanych podopiecznych. Przypomnijmy, że Rafał Haratyk oraz Marta Waliczek są na fali cennych zwycięstw i ich angaż do największej organizacji na świecie w najbliższym czasie jest możliwy. 

- Zacznijmy od ostatniego zamieszania w sprawie walki Rafała Haratyka. Długo się zastanawialiście, czy jednak nie przyjąć walki w klatko-ringu?

Damian Herczyk: Jeśli chodzi o Rafała - to do końca nie jest tak, że to był jedyny powód wycofania z tej walki. Rafał miał zaplanowany urlop z rodziną zaraz po walce jedenastego maja, a wiadomo, że federacja zmieniła datę eventu, więc tu już był problem. Po drugie klatko-ring w najważniejszej walce w karierze z przeciwnikiem, któremu akurat to by było na rękę to kolejny powód, gdzie ja jako trener wiem, iż brak oktagonu wykluczyłby najsilniejsze strony Rafała. Podchodzę do tego profesjonalnie i nie widzieliśmy sensu tej walki. Kolejna sprawa jest taka, iż przeciwnik z Rosji napisał prywatnie do Rafała w celu odkrycia przyczyny odmowy walki i jak się okazało, on nawet nie był powiadomiony o zmianie terminu. I też 31 maja nie mógłby wystąpić na tej gali, czyli tutaj mamy obraz kompetencji organizacji. 

- Tym samym trzeba byłoby szukać nowego przeciwnika?

DH: Nie było mowy o nikim nowym. Po prostu od początku federacji nie było na rękę, by ta walka się odbyła.

- Mimo wszystko szkoda. Patrząc jak Rafał wypracował sobie historię do obiecanej walki o mistrzowski pas...

DH: Tak. Oczywiście bardzo szkoda, bo Rafał pokonał czterech bardzo mocnych rywali i ta walka mu się po prostu należała. 

- Organizacja może mieć problem, bo zapewne będzie więcej zawodników, którym nie będzie odpowiadać walka w klatko-ringu?

DH: Tak, z tego co wiem to nie tylko Rafałowi to nie odpowiadało, ale nie chcę tutaj rzucać nazwiskami tych zawodników.

- Cztery zwycięstwa z rzędu, więc kontrakt z UFC jest bliżej niż dalej. Pojawiają się ciekawe propozycje, było również zapytanie z Japonii?

DH: Nie ukrywam, że są prowadzone rozmowy, ale na ten moment nie ma nic konkretnego, więc rozważamy walkę na przełomie lipiec-sierpień. I tutaj też są już oferty różnych federacji.

- Przejdźmy do Marty Waliczek, która jest po świetnej walce w Rosji. Było blisko zakończenia walki przed czasem, ale przeciwniczka twarda? 

DH: Ta walka w obronie pasa pokazała, jak ogromny progres zrobiła na przełomie tego czasu, odkąd zdobywała pas. Przeciwniczka była bardzo mocna, bardziej doświadczona. I ryzykowała, ale nie miała zbyt wiele do powiedzenia, bo od początku Marta narzuciła swój styl. Presja i do końca mocno rozbijała Rosjankę. 

- Pojawiały się informacje, że ostatnia przeciwniczka Marty jest w kręgu zainteresowań UFC, więc było to tym bardziej cenne zwycięstwo?

DH: Tak, z tego co nam wiadomo, to była bliska UFC. W swoim rekordzie ma też zawodniczkę, która jest w UFC i ją pokonała (Yana Kunitskaya).

- Następna walka potwierdzona, a rywalka ma za sobą niedawny udział w TUF. Patrząc z tej perspektywy kontrakt z UFC, jest również blisko?

DH: U nas w Bielsku o pas federacji Celtic - Marta zmierzy się z bardzo niebezpieczną Litwinką, która ma epizod w TUF. Rozpoczęliśmy przygotowania już pod nią. I zrobimy wszystko, by wykluczyć jej grę parterową. Trzeba ją pokonać, bo ta walka może być przepustką do UFC.

- Chciałby również wspomnieć o Pawle Brandysie, który w marcu stanął przed szansą walki z Karlosem Vemolą. Szkoda, że nie udało się sprawić niespodzianki?

DH: Paweł to zawodnik, który nie boi się wyzwań. Organizatorzy mieli problem z przeciwnikiem dla Vemoli, a Paweł podjął się trudnego zadania. Byliśmy gotowi na to, co prezentuje Czech, ale niestety jeden błąd i przeciwnik zrobił to, co robi najlepiej praktycznie w każdej walce - poddając Pawła. 

- Już niebawem gala Celtic Gladiator w Bielsko-Białej, a w karcie dużo podopiecznych Trenera.

DH: Tak, na gali w Bielsku zobaczymy ośmiu zawodników w walkach Pro. Każdy z nich stanie przed dużym wyzwaniem, bo każdy spotka się mocnym rywalem.

- Oby jak najwięcej takich wydarzeń, bo jest to szansa dla młodych zawodników, którzy mogą złapać doświadczenie.

DH: Tak, patrząc na to, że w klubie jest bardzo dużo zawodników, to takie gale dają możliwość rozwoju i pokazania się publiczności w rodzinnym mieście. Nie każdy może zawalczyć na tej gali, ale jako team wszyscy nawzajem się wspierają i pomagają w przygotowaniach.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.