FORMELA: POTRZEBUJE TAKICH RYWALI, BY DOJŚĆ DO UFC

Redakcja, Informacja własna

2019-06-12

- Potrzebuję takich rywali jak Vugar Keramov, by dojść do walk na UFC. Zresztą rywal ma podobno taki sam plan, więc to idealny przeciwnik na pojedynek wieczoru na "Rocky Warriors Cartel 3" - mówi Kacper Formela (9-2, 3 KO, 3 Sub), który podczas gali 5 lipca spotka się z Azerem o rekordzie 12-3 (5KO, 6 Sub.).

Kacper Formela to utytułowany karateka, który na co dzień trenuje Mieszane Sztuki Walki w Mighty Bulls Gdynia. Organizatorzy oficjalnie poinformowali, że w walce wieczoru spotka się z niepokonanym od 4 lat Vugare Keramovem. Azerski zawodnik odniósł już 8 zwycięstw z rzędu, ale z drugiej strony Kacper Formela, promowany przez Krystiana Każyszkę, jest niepokonany na polskich galach i chcę tę passę podtrzymać 5 lipca.

- Jego liczby i kolejne wygrane przed czasem robią jakieś wrażenie, z pewnością dochodzi pewna dodatkowa presja, ale to tylko lepiej dla mnie. Cieszę się, że dojdzie do tego pojedynku. Chciałbym w pewnym momencie swojej kariery dostać szansę od największej organizacji UFC, a taki rywal jak Karimov jest idealną osobą, aby wykonać kolejny krok w tym kierunku. Bardzo zależy mi na zwycięstwie z Azerem i zrobię wszystko, by znów triumfować - powiedział Kacper Formela.

Polak ma na koncie 9 wygranych i tylko dwie porażki poniesione na galach Cage Warriors z Anglikiem Aidenem Lee i Walijczykiem Masonem Jonesem. Czy w przyszłości może dojść do rewanżowych walk, zwłaszcza z wciąż niepokonanym Masonem Jonesem?

- Chciałbym z nim jeszcze raz wejść do oktagonu i wyrównać rachunki. Poniosła mnie wtedy ambicja, za bardzo chciałem szybko zwyciężyć i się po prostu wystrzelałem. A rywal trafił mnie kolanem na tułów i odjęło mi prąd. Gdybym utrzymał koncentrację i zachował dyscyplinę taktyczną, nie doszłoby do tego zdarzenia i to ja bym został ogłoszony wygranym. Wiem, że jestem lepszy od Walijczyka w każdym elemencie i płaszczyźnie MMA, lecz zadecydowały błędy tzw. psychiczne. Na tym etapie mojej kariery nie powinny one mieć miejsce. A co walki z Aidenem Lee popełniłem dwa błędy w krótkim czasie, on to wykorzystał i tutaj nie ma dyskusji - przyznał Kacper Formela.

Pochodzący z Rekowa w powiecie puckim Kacper Formela będzie mógł liczyć w Gdyni na wielu swoich kibiców. Sympatię fanów zyskał swymi bardzo dobrymi występami w klatce, w ostatnich dwóch latach 23-latek wygrał 5 z 6 walk. Poza tym dobrze znany jest w regionie jako trener karate, prowadzi zajęcia w gminach Puck i Władysławowo.

- Chcę pokazać się publiczności z jak najlepszej strony, także dlatego, że po 3 latach wracam do swojej początkowej kategorii, czyli piórkowej. A jaki jest przepis na pokonanie Keramova? Muszę być pewny siebie w każdej akcji i to ja powinienem dyktować warunki gry. Nie mogę pozwolić, aby było odwrotnie i to Azer rządził w tej walce. Uważam, że jestem w stanie kontrolować ten pojedynek i zwyciężyć. Tym bardziej, że jestem po bardzo dobrych przygotowaniach w Mighty Bulls Gdynia. Na co dzień trenujemy bardzo przekrojowo, a kiedy poznajemy rywala wówczas trzeba nieco przestawić treningi już pod niego. Przede mną już ten ostateczny szlif – dodał.

Kacper Formela mówi, że nie ogląda walk przeciwnika z Azerbejdżanu, wszelkie sprawy taktyczne, rozpracowywanie przeciwnika zostawia swym trenerom.

- Trenuję po 3-4 godziny dziennie i mam skupić się na sobie, a o najważniejszych kwestiach dotyczących Keramova dowiaduję się od szkoleniowców i kolegów z teamu. Będę bardzo szybki i dynamiczny, Azer nie zorientuje się w którym momencie zaatakuję. Walka wieczoru dla mnie wielkie wyróżnienie, zwłaszcza, że wystąpię w Gdyni, którą traktuję jak drugi dom. Bardzo poważnie podchodzę do tej walki, Azer to dobry zawodnik dążący do przechwytywania nogi i obaleń. Nie mogę dać się sprowadzić do parteru. Być może będę kopał mniej zazwyczaj, mam plan na tę walkę. W stójce wygląda na fightera dość niepoukładanego i wyprowadza dziwne ciosy, takie nieschematyczne. Zapowiada się bardzo ciekawy bój – mówi Kacper Formela.

Przed walką wieczoru dojdzie do interesującego pojedynku znakomitego piłkarza ręcznego, byłego króla strzelców Superligi Damiana Kostrzewy, który w debiucie w MMA zmierzy się ze strongmanem Piotrem Czapiewskim.