MALIGNAGGI CIESZY SIĘ Z ''GŁUPOTY'' FANÓW MMA

Były bokserski mistrz świata, niesamowicie wygadany Paulie Malignaggi już w najbliższą sobotę w Tampa zmierzy się z przyjacielem Conora McGregora - Artiomem Łobowem - podczas gali organizacji BKFC, czyli w formule walk na gołe pięści. Brooklyńczyk twierdzi, że zainteresowanie tą walką fanów MMA doprowadziło do tego, że wyłożono na nią pieniądze. Nie może się przy tym nadziwić, że nie rozumieją oni wielkości ''Magic Mana''.

- Bogu dzięki, że fani MMA są tak ku*ewsko głupi, że pozwolili doprowadzić do tej walki. To dziecinnie łatwy pojedynek i w dodatku główna walka wieczoru. W pale mi się nie mieści, że to się dzieje. Walczyłem w ringu z topowymi zawodnikami na świecie, na największych arenach (...) A teraz walczę z typem, który nigdy nie walczył o żaden tytuł. Muszę więc być po prostu wdzięczny - mówi ''Magic Man'', który podczas promocji przed pojedynkiem obrażał Łobowa na wszelkie możliwe sposoby, m.in. wielokrotnie zapowiadając, że go zabije.

Przypomnijmy, że konflikt na linii ''Magic Man''-Team McGregor narodził się przed walką Mayweather vs McGregor. Malignaggi sparował wtedy z Irlandczykiem, po czym obóz mistrza UFC opublikował krótkie fragmenty tych sparingów, pokazujące McGregora górującego nad Amerykaninem; trafiającego mocnymi ciosami i posyłającego Pauliego na deski. Wściekły ''Magic Man'' zareagował wówczas bardzo ostro i wyzwał Conora do walki. To wyzywanie trwa od tego czasu w najlepsze, z różną częstotliwością. Teraz przyszedł jednak czas na Łobowa, w przypadku wygranej - o co wcale nie musi był łatwo, Malignaggi jest przecież w formule walki na gołe pięści nowicjuszem - następny będzie McGregor.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.