SHIELDS vs NUNES KOBIECA WERSJA FLOYD vs CONOR?

Redakcja, bokser.org

2019-07-14

Dwukrotna mistrzyni olimpijska i królowa wagi średniej w boksie zawodowym, Claressa Shields (9-0, 2 KO) jest przekonana o swojej wyższości nad Amandą Nunes, uważaną przez wielu za najlepszą zawodniczkę MMA wszech czasów. Brazylijka znokautowała byłą zawodową mistrzynię świata w boksie - Holly Holm - podczas niedawnej gali UFC 239 w Las Vegas i potwierdziła swoją kapitalną formę.

''Lwica'' (MMA 17-4) - obecnie mistrzyni UFC w wadzie koguciej (limit 135 funtów) - nie przegrała od prawie pięciu lat i ma na koncie dziewięć zwycięstw z rzędu. Jej status ugruntowało zwłaszcza zwycięstwo na gali UFC 232 w grudniu zeszłego roku. Znokautowała wówczas już w pierwszej rundzie legendarną Cris Cyborg i stało się jasne, że w kobiecym MMA może jej w tej chwili zagrozić jedynie Walentyna Szewczenko, która stoczyła z Nunes dwa bardzo wyrównane pojedynki i w drugim z nich zdaniem wielu zasłużyła nawet na wygraną. Szef UFC Dana White nie ma natomiast wątpliwości: miano najlepszej zawodniczki w historii należy się ''Lwicy''.

- Nikt nie może zaprzeczyć, że ona jest najlepszą zawodniczką w historii. Właśnie po to zrobiliśmy walkę z Cyborg w limicie 145 funtów: żeby się przekonać, kto rządzi. Jeśli popatrzy się na to, kogo wcześniej pobiła Nunes, to wtedy nie można zaprzeczyć, że jest najlepsza. Można to podważać i gadać bzdury, ale to nie zmienia faktu, że ona jest królową - powiedział jakiś czas temu White. Z uwagi na rosnącą pozycję Nunes w końcu wypowiedziała się na jej temat również Shields, która w kwietniu zdominowała Christinę Hammer w bardzo prestiżowej, nazywanej ''największą walką w historii kobiecego boksu'' konfrontacji. Tym samym do Amerykanki należą w tej chwili pasy WBA, WBC, WBO i IBF kategorii średniej (limit 160 funtów).

- Nazywają ją najlepszą zawodniczką MMA wszech czasów, nie najlepszą zawodniczką w ogóle. Ja jestem najwspanialszą kobietą, która kiedykolwiek walczyła (Shields używa tutaj terminu GWOAT - Greatest Woman of All-Time - przyp.red.). Ona nie była dwa razy na igrzyskach. Nie była na szczycie świata. I nie chcę tu umniejszać Amandzie, bo obie jesteśmy kobietami rywalizującymi w sportach walki. Chwalę jej osiągnięcia, tak jak chwaliłam osiągnięcia Cris Cyborg. Amanda jest najlepsza w MMA, ja w boksie. Gdybyśmy walczyły, wygrałabym, choć nie w formule MMA, nie znam się na zapasach. Jednak w boksie posłałabym Amandę Nunes do snu - tako rzecze jedyna w swoim rodzaju ''T-Rex''. Czyżby kładła podwaliny pod kobiecą wersję walki Mayweather vs McGregor?