BISPING KOMENTUJE PORAŻKĘ ROCKHOLDA

Aleksander Hutyra, Informacja własna

2019-07-15

Michael Bisping, który nokautując przed trzema laty Luke'a Rockholda, odebrał mu tytuł mistrzowski kategorii średniej i prawdopodobnie mocno naruszył szczękę Amerykanina, który w kolejnych pojedynkach wykazuje się znacznie mniejszą odpornością na ciosy. Bisping skomentował przegraną swojego byłego rywala w następujących słowach:

- Ludzie myśleli, że będę czerpał radość z jego porażki, a jest wręcz przeciwnie. Luke nie tylko skończył ze złamaną szczęką, ale został wymownie znokautowany. W trzech z czterech jego ostatnich przegranych pojedynków był nokautowany. Nie mogę przestać myśleć, że już jest po nim. Musi być po nim, to musi być koniec, choć nie oznacza to że tak musi postąpić. To co Rockhold może zrobić, to wrócić w mocnym stylu i udowodnić wszystkim, że się mylą. Ja bym tak postąpił i w zasadzie tak zrobiłem swego czasu. Jeżeli dokona tego, będzie miał mój dozgonny szacunek. Póki co wygląda jednak jakby jego kariera MMA dobiegła końca.

Anglik wspomniał nokaut, który zaserwował rywalowi.

- To jest częste zjawisko np. w boksie, że gdy ktoś zostaje brutalnie znokautowany, to potem już nigdy ci zawodnicy nie są tacy sami. Dlatego tak wiele osób powtarzało, że ze mną koniec gdy zostałem znokautowany na UFC 100 przez Dana Hendersona. To mnie jednak mocno napędziło do kolejnego pojedynku. Rozumiem natomiast dlaczego dziennikarze powtarzają tę frazę o zakończeniu czyjejś kariery po nokaucie. Nie mówię, że ja mu zakończyłem karierę, bo później Yoel Romero też mu to zrobił w brutalny sposób. Teraz oczywiście Jan Błachowicz, który jest dużym, świetnym fighterem z dobrymi wygranymi, choć zwycięstwo z Rockholdem było jego największym. To był paskudny nokaut, gdzie już pod koniec 1 rundy Luke został ocalony przez gong kończący rundę. Gdyby Jan miał kolejne 30 sekund, nie byłoby dalszej walki. Rockhold miał w sobie pewność siebie przystępując do pojedynku, ale nie utrzymał jej w trakcie. Dlatego właśnie twierdzę, że to może być jego koniec. Po byciu znokautowanym w 3 na 4 pojedynki, teraz jeszcze złamana szczęka, będzie miał naprawdę ciężko by pokonać rodzące się w głowie demony i podołać temu psychicznie.