WILDER O KOWNACKIM: NASZA WALKA BĘDZIE ŚWIETNA

Redakcja, Informacja własna

2019-08-04

- To był świetny występ. Jak dajesz radę wyprowadzać tyle ciosów? - pytał z uznaniem Adama Kownackiego (20-0, 15 KO) panujący mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC, Deontay Wilder (41-0-1, 40 KO).

- Już od czasów amatorskich mój boks polegał na zadawaniu dużej ilości uderzeń. Niektóre z dzisiejszych ciosów wyprowadzałem zbyt wolno i muszę nad tym popracować. Zresztą nie tylko nad tym. Na obozie skupiliśmy się na balansie i poruszaniu głowy, w walce jednak zapomniałem o tym i było jak wcześniej - przyznał Adam.

- Ciążyła na mnie presja, bo toczyłem pierwszą walkę wieczoru, a zarazem po raz pierwszy boksowałem na dystansie dwunastu rund. To było więc dla mnie nowe doświadczenie. Stworzyłem historię z Arreolą wyprowadzając i trafiając najwięcej ciosów, a teraz chcę stworzyć kolejną historię i zostać pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej, tak więc Deontay, idę po ciebie - powiedział Kownacki w stronę Wildera z uśmiechem na twarzy.

- Jak chciałbyś mnie pokonać - spytał Adama "Brązowy Bombardier", król nokautów.

- Ciągłym pressingiem i dużą ilością ciosów. Bijesz bardzo mocno, więc będę też musiał kontrolować dystans - wytłumaczył swój plan Polak.

- Kiedy przyjdzie odpowiedni moment, spotkamy się, a nasza walka będzie świetna - zakończył krótką rozmowę champion World Boxing Council.

Przypomnijmy, że Wilder zasiada na tronie WBC wagi ciężkiej od pięćdziesięciu pięciu miesięcy. W tym czasie obronił tytuł już dziewięć razy. W trzeciej obronie, w połowie stycznia 2016 roku, ciężko znokautował Artura Szpilkę. Czy Adam weźmie rewanż za tamten nokaut?

Kownacki pokonał nad ranem Chrisa Arreolę (38-6-1, 33 KO) i zdobył wakujący, interkontynentalny pas IBF wagi ciężkiej. Sędziowie punktowali jednogłośnie na korzyść Polaka - 118:110 i dwukrotnie 117:111.