'CHCIAŁEM UDOWODNIĆ, ŻE POTRAFIĘ BIĆ SIĘ W STÓJCE'

Damian Janikowski (3-2) czternastego września wróci do klatki i będzie chciał odbudować się po ostatnich dwóch bolesnych przegranych. Medalista olimpijski podczas jubileuszowej gali KSW 50 zmierzy się lokalnym wojownikiem Tony Gilesem (6-1).

- Wiadomo. Krzysiek cały czas poprawia moją technikę. Cały czas ją ulepsza, żeby ciosy były dłuższe, wkręcały się, żebym więcej widział, żebym był bardziej nieprzewidywalny, jak atakuję. W najbliższych walkach skupiamy się jednak na tym, żeby wykorzystywać zapasy, a nie tak jak wcześniej, bo cały czas się biłem i chciałem udowadniać każdemu, że potrafię się bić w stójce. A to jednak trzeba powolutku, powolutku budować to, co robię najlepiej. Wiadomo, że to były zapasy klasyczne i nigdy do nogi nie schodziłem, ale jednak muszę wykorzystywać te atuty sprawności zapaśniczej. Dodatkiem tylko do tego będzie boks. Najbardziej skupiamy się na obronie, żeby dobrze się bronić, odskakiwać, unikać ciosów i pod ciosami dobrze wchodzić zapaśniczo, gdy będę walczył z jakimś lepszym bokserem czy kickbokserem - powiedział Janikowski w mmanewslive. 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.