WZRUSZAJĄCA, A ZARAZEM PIĘKNA HISTORIA HAMILLA!

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2019-08-23

Matt Hamill (13-8) to dobry przykład dla młodszych zawodników, jak nie poddawać się w trudnych momentach, oraz że można osiągnąć naprawdę dużo, mimo przeciwności losu! Amerykanin urodził się piątego października 1997 i po złych oznakach stwierdzono, że jest głuchy. Mimo wszystko jego dziadek nie chciał o tym słyszeć i od początku przekonywał samego siebie jak i resztę, że wnuczek jest jest taki sam jak reszta zdrowych dzieci. Dlatego Hamill nie miał taryfy ulgowej, ani nie był traktowany 'inaczej'.

Po namowach dziadka pojawił się na macie, przez lata zdobywał potrzebne doświadczenie. W szkole również nie miał łatwo, bo 'koledzy' nie mogli zrozumieć jego problemu, a kobieta, o którą w przeszłości się starał, nie potraktowała go dobrze. Mimo niepowodzeń Matt mógł cieszyć się, bo został przyjęty do wyższej uczelni, ale i tu nie za bardzo mógł się odnaleźć. Nie chodzi tylko o naukę, ale również o zapasy, nie mógł poradzić sobie z presją, na jaką wystawiał go trener. Ostatecznie wojownik z Loveland wrócił do domu i zaczął pracę jako mechanik.

Po reprymendach dziadka postanowił nie poddawać się i tym razem poszedł do szkoły dla niesłyszących. Tam również miał szansę wykazać się jako zapaśnik i dopiął swego. Droga do sukcesu nie była łatwa, bo przed zdobyciem mistrzostwa NCAA Division jego dziadek odszedł. Hamill nie załamał się i uzyskał tytuł jako pierwszy niesłyszący. Na tym się nie zatrzymał, bo 2-krotnie jeszcze obronił tytuł i poznał miłość swojego życia, kobietę z którą jest do dziś. Dziewczyna była również niesłysząca, ale od samego początku "dogadywali się", a z czasem przerodziło się to w mocne uczucie. 

Co ciekawe, całą przygodę Matta Hamilla przedstawia film na faktach autentycznych ''The Hammer'', który wyprodukowany został w 2010 roku. Tytuł był przecież jego fighterskim pseudonimem! 42-latek może pochwalić się swoim CV w MMA, bo przecież ma na koncie równo piętnaście pojedynków dla amerykańskiego giganta. Dodajmy, że Hamill to jedyny ''pogromca'' mistrza Jona Jonesa, który przegrał wtedy przez dyskwalifikację, po nielegalnych łokciach. Matt swoje najlepsze lata ma już za sobą, ale co ciekawe, jeszcze rok/dwa lata temu pojawiały się głosy od samego Matta Hamilla, że jest on otwarty na debiut w Polsce, a zawalczyłby wtedy oczywiście w KSW.