KSW 51: ZNAKOMITY WYSTĘP TORRESA, PEJIĆ POKONANY

Redakcja, Informacja własna

2019-11-09

Brazylijczyk Daniel Torres (10-5) w znakomitym stylu rozprawił się na gali KSW 51 w Zagrzebiu z Chorwatem Filipem Pejiciem (14-3-2), zwyciężając jednogłośną decyzją sędziów. Nieprzewidywalność i szybkość Torresa zrobiły duże wrażenie na obserwatorach pojedynku.

Torres od początku kapitalnie atakował kopnięciami w łydkę, szukał także wątroby middle-kickami. Pejić szykował się do obrotówki, ale Torres był bardzo szybki i dobrze się poruszał, zaskakując też dynamicznymi ciosami. Nagle obalił Pejicia i szukał kończącej techniki. Pejić bronił się jednak mądrze, choć po podniesieniu pojedynku do stójki znów otrzymał kilka ciosów z obu rąk.

Pejić rozpoczął drugie starcie pressingiem, lecz Torres szybko wrócił do ostrego ataku. Przyparł Pejicia do siatki, tam Chorwat zdołał wreszcie trafić i akcja wróciła na środek klatki. Brazylijczyk błyskawicznie znowu sprowadził rywala do parteru efektownym balansem. Tam Pejić kopnął, co było oczywistym faulem. Był niepotrzebnie wściekły na sędziego, a Torres po wznowieniu akcji rzucił się do ataku. Rozgorzały wymiany na krawędzi nokautu, obaj sporo ryzykowali do końca rundy.

Brazylijczyk w trzecim starciu nadal polegał na szybkości. Trafił dobrym lewym prostym i zaskakiwał Pejicia w różnych płaszczyznach stójkowej pracy. Huknął kapitalną obrotówką na korpus i Chorwat padł - zdołał się zerwać, lecz kontrolę nad walką miał Torres, który mimo gorszych warunków fizycznych panował na dystansem. Pejić spróbował obrotowego kopnięcia na górę, bez skutku. Na minutę przed końcem kibiców porwała wojna w zwarciu, w której obaj trafiali bombami. Pejić ruszył do ostatniej szarży, ale nie zdołał znokautować Brazylijczyka.