JANIKOWSKI PODSUMOWUJE SWÓJ WYSTĘP NA KSW 52

Damian Janikowski, który podczas sobotniej gali KSW 52 przegrał z Szymonem Kołeckim, dokonał dogłębnej analizy swojego występu. Były medalista olimpijski za pomocą mediów społecznościowych, ocenił walkę z Kołeckim.

- To była wyjątkowa gala i mam nadzieję, że moja walka z Szymonem mogła się podobać. Gratuluję Szymonowi za twardy, zacięty, sportowy bój i gratuluję wygranej. Dla mnie było to ogromne doświadczenie i duże wyzwanie bić się z tak dużym gościem. Ostatecznie walczyłem w wyższej wadze. Różnica kilogramów była bardzo odczuwalna. Szymon wykazał się bardzo dużą odpornością na ciosy i zachował więcej sił. Nie tłumacząc się szczególnie dałem ciała, bo nie wykorzystałem swoich wszystkich umiejętności. Poszedłem trochę jak koń pociągowy z klapkami na oczach (może to przyzwyczajenia zapaśnicze aby w każdej sekundzie walki zdobywać dominację ) Za dużo klinczu, prób które tak bardzo spinają ręce. (słyszałem narożnik, który krzyczał abym nie szarpał się z Szymkiem, tylko pościł i zaczął uderzać, to co wychodziło). Kluczem do tej walki było chodzenie, luźne boksowanie i okopywanie nóg. Pod koniec walki otrzymałem cios w oko i wydawało mi się że wszedł palec. Kompletnie przestałem widzieć. Sygnalizowałem to sędziemu, ale on nie przerwał walki i to był w sumie koniec. Dostałem trzy mocne ciosy, po których już nie kontrolowałem samego siebie. No ale tak tez czasem bywa. Jak widzicie celem moich promotorów czyli KSW nie jest sztuczne budowanie rekordu, tylko duże zestawienia i tak już było od pierwszej walki. Wszyscy moi przeciwnicy byli ode mnie dużo bardziej doświadczeni a teraz wycieczka do wagi półciężkiej. Ale luz/ Jestem fighterem, bije się i będę się bił dalej. Oby dużo mądrzej.Obwiniam tylko siebie bo w ferworze walki nie do końca słuchałem narożnika. Czas chwilę odpocząć, spędzić czas z rodziną, z najbliższymi i wyciągnąć wnioski. Po nowym roku znów zobaczycie Damiana w klatce. Bardzo dziękuję Wam – kibicom. Czułem ogromne wsparcie w czasie przygotowań, na hali i zaraz po walce. Jeszcze nie raz dam Wam powody do dumy. DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE, wierni po porażce . Takich Was Mam .

 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.