#WYSTĘP 2019 ROKU + WYBÓR CZYTELNIKÓW

Może nie walki roku czy skończenia, ale niektóre postawy zawodników w 2019 roku były sporą niespodzianką - z uznaniem patrzy się również na wojowników, którzy zrobili duże postępy.

#1: Marian Ziółkowski zdominował trwardziela Szadzińskiego na KSW 48

Były mistrz PLMMA postanowił przejść do klubu Berkut WCA i jak zapewnia zrobił tam duże postępy. ''Golden Boy'' odnotował dwa zwycięstwa z rzędu i był już o krok przed walką o pas mistrzowski. To pokazuje tylko, jak duży postęp zrobił ten zawodnik, ale mówiąc o pasie poszliśmy trochę za daleko. Tym samym wróćmy do KSW 48 w Lublinie, gdzie zaskoczył wszystkich. Nie chodziło o zwycięstwo, ale o to, co zrobił na dystansie trzech rund. Marian zdecydowanie zdominował i w każdej z rund był lepszy od twardziela Gracjana Szadzińskiego. Ziółkowski również miał moment, aby skończyć to przed czasem, ale łatwo nie było, jeśli trafia się na zawodnika z betonową szczęką i nacierającego z ciosami niczym Mike Tyson.

#2: Świetna forma Michała Michalskiego w starciu z Odzimkowskim 

Jak podkreślał Wrocławianin, były to najtrudniejsze przygotowania w dotychczasowej karierze. Oczywiście długi okres, ale jak widać opłaciło się, bo zastanawialiśmy się, czy tego pojedynku nie wstawić również w plebiscycie ''walka roku''. Michalski mimo, że ostatnią walkę wygrał, miał wrażenie, że następne efektowne skończenie może mocno go podbić do góry w hierarchii organizacji. 30-latek lądował na deskach, ale niebywale szybko doszedł do siebie i porozbijał, a ostatecznie pod koniec pierwszej rundy zastopował debiutującego w organizacji Alberta Odzimkowskiego.

#3: Roman Szymański boksersko zdominował Janicicia

Reprezentant Czerwonego Smoka po ostatniej nieudanej walce o tymczasowy pas kategorii piórkowej postanowił wrócić do wyższej wagi. Szymański wystąpił na KSW 51 w Zagrzebiu, gdzie zdominował i nawet był bardzo bliski zwycięstwa przed czasem nad debiutującym w organizacji - Milosem Janiciciem. Czarnogórzec przetrwał ciężkie momenty, ale nie był wstanie odpowiedzieć w pojedynku ze świetnie uosobionym boksersko Romanem.

#4: Martin Zawada demoluje Thiago Silve na KSW 49 w Ergo Arenie

Dla wielu niespodzianką był wynik ostatniego starcia ''King Konga'', który nie był faworytem, sprawił niespodziankę i w tym pojedynku pokazał się ze znakomitej strony. Obaj nie tak dawno przecież nawet trenowali w UFD Gym, a teraz zmierzyli się, a dla Zawady to był największy łup w zawodowej karierze. Martin był bliski skończenia przed czasem, bo przecież Brazylijczyk kilkukrotnie ''pływał'' w tej walce. Co ciekawe, to zwycięstwo zrobiło także wrażenie na kibicach i nie tylko, więc już parokrotnie sugerowano, by to Zawada był najbliższym pretendentem do pasa kategorii półciężkiej.

#5: Damian Grabowski udanie debiutuje kończy i przed czasem byłego mistrza

Były mistrz M-1 Global po nieudanej przygodzie w największej organizacji na świecie odbudował się szybkim zwycięstwem na gali FEN w Poznaniu, a następnie podpisał kontrakt z największą organizacją w naszym kraju. Czołowy polski ''ciężki'' wystąpił na KSW 49 w Ergo Arenie i sprawił niespodziankę. Łatwo nie było, ale zaprezentował się z dobrej strony i w drugiej odsłonie zastopował Karola Bedorfa, który przecież był mistrzem KSW. To nie koniec, bo po tym zwycięstwie Grabowski w Londynie miał stanąć przed szansą mistrzowską, ale wykluczyła go kontuzja.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.