PODSUMOWANIE FREAK 2019: WYSTĘP ROKU

Redakcja, Informacja własna

2020-01-08

Po raz pierwszy postanowiliśmy wprowadzić coś specjalnego, a będzie to podsumowanie freakowego MMA w 2019 roku. Nie mogło być inaczej, skoro w Polsce mamy już dwie organizacje, które nie zamierzają się zatrzymać.

#1: Marcin Najman nokautuje Bonusa BGC

To było dopiero zaskoczenie, gdy oficjalnie potwierdzono, że Marcin Najman podpisał kontrakt z organizacją, a w debiucie zmierzy się z Piotrem Witczakiem. Wiele osób spekulowała, liczyło, a nawet wierzyło w zwycięstwo ''Łazarskiego Gladiatora''. WAŻNE: Od razu podkreślenie, że Marcin Najman może być uważany za sportowca, a może nie zgodzić się z faktem, że pojawił się na liście freaków. Mimo wszystko Marcin nie toczył pojedynku na profesjonalnej gal i nie bił się z rywalem mającym osiągnięcia sportowe - tym samym ta walka jest poruszana we freakowym podsumowaniu. Wracając do sedna: 40-latek w walce wieczoru w Ergo Arenie szybko uciszył halę, bo już w pierwszej rundzie efektownie znokautował Bonusa BGC. Co ciekawe - tyle lat widzieliśmy w internecie niechęć do Marcina, a po tym pojedynku to zdecydowanie się zmieniło. Co jest kolejnym sporym zaskoczeniem w przypadku Najmana.

#2: Don Kasjo zdecydowanie wyjaśnia swoje konflikty

Kasjusz Życiński od początku podkreślał, że nie zamierza budować udawanych konfliktów, a tylko coś prawdziwego. Chce być sobą i nie zamierza kogoś udawać, tak też było w jego przypadku na galach FAME MMA. Kasjusz dużo zyskał wśród fanów, którzy docenili i zauważyli jego postawę. Życiński najpierw na dystansie trzech rund zdominował Adriana Polańskiego, który wszedł w zastępstwo. Sędziowie doprowadzili do cyrku, bo przyznano zwycięstwo ''Polakowi'', ale na szczęście werdykt został zmieniony. Don Kasjo ostatnią walkę stoczył na FAME MMA 4, gdzie dobitnie zakończył swój konflikt z Ambro, zwyciężając na punkty. Przypomnijmy, że Kasjusz w przeszłości zakładał często bokserskie rękawice i zdobywał sukcesy w amatorskim boksie.

#3: Filipek znajduje sposób na większego Tomba

Filipek Marcinek po bliskiej przegranej w debiucie nie zamierzał tak kończyć swojej przygody w organizacji FAME MMA. Popularny raper w organizacji zamierzał tym razem wyjaśnić swój konflikt i zrobił to w dobitny sposób. Marcinek do tej walki przygotowywał się w Fighters Wrocław pod okiem Janusza Janowskiego, a efekty były widoczne. Na wadze ''Tomb'' zaskoczył, gdy się okazało, że różnica jeśli o gabaryty jest naprawdę duża. Filipek mimo wszystko wyszedł do klatki i pokazał się z dobrej strony, choć musiał też uważać w niektórych trudnych momentach.

#4: Kubańczyk odprawia z kwitkiem jednego z właścicieli FAME MMA

Kategoria ciężka, więc tu już ciosy i kopnięcia ważą. ''Kubańczyk''  dwudziestego drugiego czerwca na FAME MMA 4 udowodnił, że warto na niego stawiać, jeśli chcemy zobaczyć twardą walkę. Jakub Flas pokazał na pewno, że mocno kopie i szybko odebrał siły oraz wolę Michałowi Baronowi, który po kolejnych kopnięciach uderzeniach padł.

#5: Dobra postawa Tito w debiucie

Pojawiła się informacja, że Rafał ''Tito'' Kryla kojarzony z tańca zadebiutuje w MMA i wywołało to wiele prześmiewczych komentarzy. Tak już nie było podczas debiutu, który miał miejsce na pierwszej edycji FFF w Zielonej Górze. ''Tito'' pokazał się z dobrej strony i na pełnym dystansie pokonał Grega Collinsa. Podopieczny Tomasza Brondera próbował zaskoczyć choćby efektownymi kopnięciami, ale brakowało luzu, który był już przy ostatnim pojedynku.