JĘDRZEJCZYK O ZHANG: ZADAWAŁA BARDZO SILNE CIOSY

Aleksander Hutyra, Informacja własna

2020-03-10

W co main evencie sobotniej gali UFC 248 zarówno Joanna Jędrzejczyk, jak i Weili Zhang zostawiły w oktagonie serce i sporo zdrowia. Polce ostatecznie nie udało się odzyskać pasa i po 5-rundowej morderczej batalii przegrała decyzją niejednogłośną sędziów. Walka przez świat MMA została okrzyknięta najlepszą w historii pojedynków mistrzowskich w kobiecym MMA.

Jędrzejczyk w rozmowie z Przeglądem Sportowym wypowiedziała się na temat starcia i swojej rywalki, wskazując na aspekty, w których Chinka jej zaimponowała.

- Z pewnością kondycją oraz ambicją, choć wiedziałam wcześniej, że jest to charakterna zawodniczka. A czy mnie w jakiś sposób zaskoczyła? Raczej nie. Cieszę się, że zneutralizowałam jej klincz i zapasy, o których tak dużo mówiło się przed pojedynkiem. Zapowiadała, że mnie znokautuje, a to się jej przecież nie udało. Zadawała bardzo silne ciosy. W dwóch lub trzech akcjach mocno poczułam jej uderzenia na szczęce, ale to nie było zaskoczenie. Wygrała tę walkę, jest lepsza. Pozostaje mistrzynią i tyle.

Mimo przypuszczeń, że w rundach mistrzowskich, jeśli do nich dojdzie, to Polka będzie dyktować warunki a mistrzyni może opaść z sił, tak się jednak nie stało.

- Po drugiej bądź trzeciej rundzie można było odnieść wrażenie, że już się „wyładowała”, ale wszystko nadrobiła charakterem. Nie można jej tego odbierać. Jest mistrzynią i ma charakter na najwyższym poziomie. […] Stoczyłyśmy najlepszą walkę w historii kobiecego MMA i jedną z najlepszych w dziejach UFC, biorąc pod uwagę wszystkie kategorie wagowe męskie i żeńskie.