HELD: KSW NIE BYŁO W STANIE PRZEBIĆ OFERTY PFL

Aleksander Hutyra, mmanews.pl

2020-03-20

Marcin Held goszcząc w programie MMAnews Live poruszył kwestię podpisania kontraktu z PFL. Polak zawalczy w turnieju, w którym główną nagrodą jest milion dolarów!

- Turniej będzie z 12 zawodników z mojej kategorii. To mi pasuje, fajne zasady, fajne reguły, podoba mi się to, że jest wysoka główna nagroda i każdy ją może zdobyć. Nie jest tak, że zarabia więcej ten, kto jest bardziej popularny i robi większe show, lecz ten kto lepiej walczy. Przykład Natana Schulte, który jest bardzo cichym zawodnikiem. Marketingowo wydaje mi się dla nich słaby, ale dwa razy wygrał, zarobił dużo pieniędzy i na pewno jest zadowolony bo wygrywał i dawał dobre walki. To jest suma tych wszystkich pojedynków. Zdecydowana większość jest wypłacana przy tej ostatniej walce. W Bellatorze to było wyważone, a tu jest przy tej ostatniej walce.

Tyszanin podkreśla jednak, że docelowym przystankiem na drodzę jest powrót do UFC.

- Tak mi się wydaje, że wszyscy chcą się dostać do UFC. Każdy kto ma wysokie ambicje sportowe, powinien chcieć się tam dostać. Ja tam byłem, nie poszło tak jak mogło pójść, a stać mnie na więcej to chciałbym tam wrócić i pokazać na co mnie stać. Mam nadzieję, że po drodze wszystko będzie ok. Na pewno nie będzie łatwo, bo w PFL jest dużo mocnych zawodników. Na razie skupiam się na tym, żeby tam powalczyć, tam wygrywać. Myślę, że wszystko będzie dobrze i jeszcze się do UFC dostanę ponownie… po zdobyciu milion dolarów (śmiech).

Held odniósł się także do oferty złożonej mu przez organizację KSW.

- Rozmawialiśmy z KSW, z ONE Championship, krótko z ACA, były rozmowy z UFC, ale tam wszystkie rozmowy były ucinane, że na razie mamy poczekać i jak będzie możliwość walki, to dadzą znać. To taki tekst, który dostają teraz wszyscy polscy zawodnicy. Tak naprawdę, gdy dostałem propozycję z PFL, to była tak dobra, że… rozmowa z KSW wyglądała tak, że oni spytali ile chcemy a ja odpowiedziałem, że nie powiem ile chcemy, ale powiedziałem co jest na stole. Że jest propozycja PFL. Powiedzieli, że nie są w stanie tego przebić. Ja się im nie dziwię, bo nie jestem w Polsce tak znanym zawodnikiem, żebym zrobił im oglądalność i żeby zarobili tyle, żeby zapłacić mi milion dolarów. Ale mniej więcej tak to wyglądało.