DZIKI TRENER DOSTAŁ PROPOZYCJE, ALE ODRZUCIŁ

To była kwestia czasu aż Michał Bodzioch znany jako 'Dziki Trener' będzie również w centrum zainteresowania freakowych organizacji. Trener personalny pochodzący z Krakowa wyjawił, że dostał już propozycję, ale nie zamierza wchodzić do ringu/klatki. Trzeba jednak przyznać, że konferencje prasowe z jego udziałem mogłyby się okazać hitem.

- Powiem ci jaki ja widzę problem z mojej strony. Miałem już propozycje, za duże pieniądze, za naprawdę duże pieniądze, które niektórzy zarabiają/odkładają całe życie. Nie wziąłem tej propozycji, miałem drugą propozycję nie przyjąłem. Za drugim razem powiedziałem: ''nie interesują mnie pieniądze nie dawajcie mi klina do głowy, aby się nad tym nawet zastanawia i nie interesuje mnie to''. Dlaczego? Dlatego, że według mnie siedziałem na twojej walce/oglądałem. Patrząc na to widziałem bardzo dużo umiejętności sportowych i sam wynik był ważny dla mnie, bo się znam. Dla ludzi, którzy oglądali te widowisko - oni przyszli na sportową walkę, najlepszych kick-boxerów obecnych na tej sali. To się opiera o sportową rywalizację i umiejętności, a według mnie walki freak fightowe tych federacji, które są teraz popularne opierają się nie o umiejętności, a o emocje. Tam się nie idzie zobaczyć jak ktoś wygrywa dobrą techniką, tam idą zobaczyć jak kurwa, którą nienawidzisz dostaje ciężki wpierdol. Najlepiej nokautem, po to się tam idzie. To się opiera na tym, aby wywołać jakiś trash talk, jakąś sztuczną awanturę i ludzie oglądają po to by nie zobaczyć zwycięstwa, tylko jak tamten dostaje wpierdol. Jest zupełnie odwrócone to co jest w sportowej rywalizacji - powiedział Dziki Trener w rozmowie z Tomaszem Sararą.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.