DRICUS DU PLESSIS: KSW PSUJE MI KARIERĘ

Włodarze KSW w ostatnim czasie wojują na różnych frontach. Tym razem padło na medialny konflikt na linii organizacja a jej były mistrz - Dricus Du Plessis.

Du Plessis ostatnią walkę pod szyldem polskiej organziacji stoczył na gali KSW 50 w Londynie, kiedy to w swoim debiucie w kategorii średniej pokonał Joiltona Santosa. Pochodzący z RPA zawodnik jest byłym mistrzem kategorii półśredniej i jedynym, który zastopował w okrągłej klatce aktualnego championa Roberto Soldica.

26-latek podjął w ubiegłym roku decyzję, że ze względów zdrowotnych i problemów z cięciem wagi, decyduje się na starty w dywizji średniej. W programie Hejt Park jeden ze współwłaścicieli KSW Maciej Kawulski stwierdził, że Du Plessis nadal nie zdecydował się co do kategorii, w której chce toczyć swoje pojedynki.

- Wiesz co, z Dricusem sytuacja jest troszkę bardziej skomplikowana, niż nam się wydaję. Po pierwsze jest zawodnikiem po dość ciężkiej chorobie i operacjach, które uniemożliwiają mu robienie wagi. W związku z czym nie wiedział, w której kategorii chce być. Ja do końca nawet nie wiem, jaką on decyzję ostatecznie podjął, jeśli chodzi o wagę. Nie ukrywam, że ta sytuacja, jako do materiału, który mamy prezentować i zarabiać na nim troszkę nas zniechęciła. Na ten moment mocno rozważamy w ogóle powrót tego zawodnika na kolejne gale i na kolejne starcia.

Z kolei drugi z szefów organizacji Martin Lewandowski w rozmowie z portalem mmarocks.pl powiedział, że jest rozczarowany postawą Du Plessisa, ponieważ ten głośno mówi o chęci przejścia do UFC.

W wywiadzie udzielonym inthecage.pl sam zainteresowany skomentował wypowiedzi włodarzy KSW.

- Chcieli, abym walczył na pierwszej karcie KSW w 2020 roku. Ogólnie, jestem zdrowy, ale zraniłem się w rękę podczas obozu przygotowawczego przed walką w grudniu [obrona pasa EFC – przyp. red.]. KSW chciało, abym walczył na pierwszej gali w nowym roku. Ja byłem akurat na obozie w USA, ale nadal nie byłem w stanie trenować na 100%, z powodu tej ręki. Chciałem więc walczyć na karcie w kwietniu, jeśli byłaby taka opcja. I wtedy stało się coś ważnego – dostałem ofertę z UFC. Niewiele osób o tym wie, tak naprawdę. Ja byłem wtedy w USA. I to nie jest tak, że to my się staraliśmy o tę ofertę, ona się po prostu pojawiła. Było więc kilka propozycji, nic konkretnego. Mój kontrakt z KSW mówi, że nie mają na mnie wyłączności, gdy walczę poza Polską. Zapytałem więc KSW o możliwość pójścia do UFC, bo to od zawsze było moje wielkie marzenie. Zawsze mieliśmy wspaniałe relacje z KSW, z Maciej, z Martinem. Zawsze byliśmy ze sobą szczerzy. Tymczasem na moje pytanie bardzo długo nie otrzymywałem odpowiedzi. Chyba się na mnie wkurzyli, bo poprosiłem o pozwolenie na pójście do UFC. Problemem była moja zraniona ręka, przez nią nie mogłem wtedy walczyć, potem gala została odwołana. No i teram mamy taką sytuację, że KSW nie jest dla mnie zbyt miłe, bo złoszczą się za to, że chciałem iść do UFC. Jeśli tak chcą postępować, to trudno.

Kontrakt Afrykanera z KSW obowiązuje do października. Ofertę od UFC otrzymał on w lutym tego roku i jego menadżer zwrócił się do KSW z prośbą o zwolnienie kontraktu, na co szefowie organziacji nie zareagowali przychylnie.

- Zapytałem KSW o możliwość wcześniejszego zwolnienia z kontraktu i oni natychmiast się na mnie wściekli. A przecież nie powiedziałem nic takiego, że odchodzę, nie będę walczył czy coś w tym stylu. Po prostu zapytałem o możliwość. KSW zawsze było dla mnie dobre i walka w ich barwach to dla mnie zaszczyt i przyjemność. Nie robię niczego przeciwko nim. Tu po prostu chodzi o mnie i o moje marzenia, które miałem zawsze o UFC. A teraz oni robią ze mnie tego złego, a tak wcale nie jest. Cieszę się natomiast, że Martin powiedział wprost, że chodzi o UFC, bo z moim zdrowiem jest wszystko ok i nie w tym tkwi problem. Walka dla KSW to dla mnie coś wspaniałego, zawsze mnie dobrze traktowali, pieniądze też były dobre. Uwielbiam walczyć w Polsce, kocham tę publiczność. To nie jest nic personalnego, tu chodzi o mnie i to, że chcę walczyć w UFC. Dlatego, gdy dostałem propozycję, od razu poszedłem z tym do KSW, zapytać o zgodę. Powiedzieli - nie i przez to mamy teraz taką dziwną sytuację.

Du Plessis znajduje się obecnie w trudnej sytuacji, bowiem jak twierdzi włodarze KSW psują mu karierę.

- Aktualnie UFC nadal rozmawia z moimi managerami, chcą mnie zatrudnić, ale nie mogą, bo KSW nie chce mnie zwolnić z kontraktu i muszę czekać. A skoro KSW mówi, że nie wie, czy jest jeszcze u nich miejsce dla mnie, to dlaczego nie pozwolą mi odejść? Teraz psują mi karierę. Ja chcę walczyć, a nie mogę, bo oni odmawiają zwolnienia mnie z kontraktu, a jednocześnie mówią, że w KSW nie ma dla mnie miejsca, więc sam już nie rozumiem, w czym problem…

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.