BŁACHOWICZ O JONESIE: JA GO UKARZĘ W OKTAGONIE

Nadal nie wiadomo czy to Jan Błachowicz, czy może Dominick Reyes stanie naprzeciwko Jona Jonesa w jego kolejnej obronie pasa mistrzowskiego. Polak już od dłuższego czasu usilnie stara się doprowadzić do tego starcia. Gdy po spektakularnym nokaucie na Coreyu Andersonie wdał się z obecnym pod klatką Jonesem w wymianę zdań, wydawało się niemal pewne, że to on będzie następny w kolejce. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, o czym Błachowicz opowiedział, będąc gościem w programie MMAgazyn.

Odpowiadając na pytanie jednego z widzów, czy nie uważa, że byłby dla UFC nieopłacalnym mistrzem, Cieszyński Książe odparł: 

- Wiem, ile dostanę za walkę mistrzowską i to są fajne pieniądze, dlatego też jestem w stanie długo na nie czekać. 

Błachowicz rozmawiając z prowadzącą na temat swoich postępów w zakresie prowadzenia social mediów, skorzystał z okazji i wbił szpilęczkę w swojego wymarzonego oponenta. 

- Staram się, ale najwyraźniej nie wiem, może muszę się uchlać i potrącić kobietę w ciąży i wtedy może bym się wybił troszkę wyżej. Ale nie tędy droga. Ja sportowo tak czy inaczej do tego dojdę.

Odnosząc się do pozasportowych wybryków Jonesa, podkreślił, że zamierza wymierzyć mu karę w oktagonie.

- Ja go ukarzę w oktagonie. Adekwatnie do tego, co zrobił. Nie mnie to oceniać. Każdy wie, że świat nie jest sprawiedliwy i nigdy nie będzie. Ja tę sprawiedliwość wymierzę po swojemu w oktagonie.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.