UFC FIGHT NIGHT 174: WNIOSKI PO GALI LEGEND

Głównym daniem gali UFC Fight Night 174 był pojedynek, prawdopodobnie o tytuł pierwszego pretendenta do pasa kategorii średniej UFC pomiędzy Whittakerem i Tillem. W karcie wstępnej pojawiły się także ciekawe nazwiska jak Chimaev, któremu udało się wygrać drugi raz w ciągu 10 dni (polecam śledzić tego zawodnika). Jednak podczas tej gali dwa pojedynki najbardziej mnie elektryzowały. Może nie o tyle pod względem czysto sportowym czy rankingowym. Tylko, że walczyli ludzie tworzący ten sport. A zobaczenie legend w akcji, zawodników, którzy walczyli na długo zanim zacząłem interesować się mieszanymi sztukami, jest zawsze nie lada przeżyciem.

Werdum vs Gustafsson-młodszy powinien przejść już na emeryturę.

Fabricio "Vai Cavalo" Werdum z łatwością poddał Alexandra "the Mauler" Gustafssona. Nie ma co się oszukiwać-ta walka wyglądała jak sparing. Poddanie już w połowie pierwszej rundy tylko to potwierdza. Po początkowym badaniu w stójce, paru niskich kopnięciach Werdum poszedł po obalelnie, które w pierwszej fazie Gustafsson obronił. Na nic się do zdało, gdyż od razu Fabricio przeszedł do innej,tym razem udanej próby sprowadzenia, zajął plecy i bum...technika kończąca. Walka wyglądała jakby trener pokazywał drille na uczniu. I to może dziwić, ponieważ Alexandrem był przed walką zdecydowanym faworytem. Kurs na wygraną Fabricio wynosił bodajże 3.5, a na zwycięstwo przed czasem -5. Także, jeśli ktoś zdecydował się postawić na legende MMA, mógł tego wieczoru rozbić bank. A przynajmniej, wygrać 50 zł ze standardowej dychy.

Werdum w UFC to dość specyficzny przypadek. Gdy występuje w roli faworyta to przegrywa i na odwrót. I nie sądzę, żeby było to przez fakt presji czy stresu, ponieważ gość walczy w oktagonie od 2002 r. Ostatnie jego pojedynki tylko potwierdzają tę teze - przegrane z Oleynikiem i Volkovem, który powiedzmy sobie szczerze, nie stanowią o sile kategorii ciężkiej w UFC.

Od największych sukcesów Fabricio mineło już spoko czasu. Zwycięstwa z Markiem Huntem czy Cainem Velasquezem miały miejse, gdy Ci dwaj, miedzy innymi, byli w topie królewskiej kategorii. Jednak większości fanów MMA kojarzy jednak Werduma z wygranej nad legendarym "Ostatnim Cesarzem" Fiodorem Emilianenko, która to w znaczący sposób wywarła wpływa na cały świat mieszanych sztuk walki- ale to już historia na osobny artykuł. "Via Cavalo" pokazuje jednak, że mimo sędziwego jak na MMA, jest nadal szalenie niebezpieczny. Co prawda ogłosił przed walką, że pojedynek z Gustafssonem, będzie jego ostatnim pod szyldem UFC. Szkoda, bo z takim parterem mógłby jeszcze sporo namieszać (jak to brzmi przy ponad 40-letnim zawodniku!) lub zostać solidnym gatekepperem. Jeśli jednak opuści UFC z pewnością, wiele organizacji będzie zainteresowanych jego usługami, a on sam, "poskręca" jeszcze nie jednego zawodnika.

Co do Gustafssona- trochę się zawiodłem. Już przed walką przewidywałem, że może on sobie nie poradzić, szcególnie, że wchodził do nowej kategorii wagowej po dwóch porażkach z rzędu. Gustafsson szczyt swoich możliwości osiągnął w pierwszej walce z Jonsem i jest mało prawdopodobne, żeby do tego wrócił. Zresztą, stawiano go w roli faworyta w walce z Werdumem i gdyby to wygrał, byłby on najmocniejszym nazwiskiem na rozkładzie "Maulera". Nie mogę zrozumieć decyzji Alexa o przejściu do cięzkiej. Bo w tej walce, wyglądało to tak, jakby nie chciało mu się po prostu zrzucić brzuch, żeby zmieścić się do 93 kg. Werdum nie jest też topem w królewskiej kategorii, więc gdyby Gustafssonowi przyszłoby się zmierzyć z Rozenstruikiem lub Ngannou, mógłoby skończyć się to dla niego nienajciekawiej. Dlatego chyba czas przejść na emeryturę, bo trochę szkoda zdrowia. Lub przejść do KSW na rewanż z Kułakiem! (żart oczywiście).

Pojedynek legend- Rua vs Nogueira III

Są trylogie, które trzeba w życiu zobaczyć. I o ile w przemyśle filmowym można za taką uznać "Władcę Pierścieni" to w MMA bezsprzecznie, należy za taką uznać, między innymi, pojedynki Mauricio "Shogun" Rua z Antonio Rogerio "Minotouro" Nogueirą. Pierwsza walka miała miejsce w 2005 w Pride ostatnia w zeszłą sobotę. To tylko pokazuje jak długo tych dwóch zawodników, stanowi o sile mieszanych sztuk na całym świecie. Oczywiście, obaj nie są już najmłodsi, i w ostatnich latach są już trochę post prime. Jednak w ich trzecim pojedynku pokazali kawał solidnego MMA i serducha do walki.

Walka zakończyła się niejednogłośnią wygraną Ruy. Moim zdaniem rezultat powinien być identyczny jak w dwóch poprzednich pojedynkach-jednogłośna decyzja dla Ruy. To Mauricio w swoim stylu kontrolował pojedynek. Klasyczna pozycja Muay Thai, pozwalała mu kontrolować lewą ręką dystans, natomiast prawa, chroniłą twarz, gdyż była do niej praktycznie przyklejona.

Taki sposób prowadzenia pojedynku umożliwiał także częste korzystanie z niskiego kopnięcia. W tej walce jednak Rua wydawał się trochę "szytwny". Nie wie czy to wina wieku czy może obozu przygotowawczego, ale jego ataki były dość wolne i przewidywalne. W pierwszej rundzie został też dość poważnie trafiony, także może to być powód dlaczego odebrało mu siły.

Jednak mimo tego udało mu się dwa razy sprowadzić Rogerio co tylko przypieczętowało jego wygraną w tej walce. Rua w ostatnich siedmiu pojedynkach przegrał tylko raz. I to z byłym pretendentem do pasa mistrzowskiego- Anthonym Smithem. Także, niech walczy dalej. Szczególnie, że porównując go do Minotouro, ma przed sobą jeszcze conajmniej 6 lat kariery. Minotouro to zawodnik, którego ze względu na szacunek, zawsze będzie się przyjemnie oglądało. Nawet pomimo tego, że jego styl nie jest szczególnie porywający, rzadko ma się okazję, oglądać w jakimkolwiek sporcie, zawodnika, który poniekąd tworzył swoją dyscyplinę. Pomimo 44 lat, dwa lata temu udało mu się znoukatować Sama Alveya. Także, jeśli tak kocha być w ringu to niech wlaczy dalej. A jeśli zakończy karierę to ma praktycznie gwarantowane miejsce w UFC Hall of Fame.

<< JIRI PROCHAZKA: NEXT STYLE BENDER?

KILKA WNIOSKÓW PO KSW 53 >>

 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.