ROK TRUDNYCH POWROTÓW DO TRENINGU PO PANDEMII

Rok trudnych powrotów na treningi - rozmowa z prezesem Światowej Organizacji Koluchstyl

- Panie prezesie, koniec wakacji to koniec poluzowań w treningach, przynajmniej tak było w poprzednich latach. We wrześniu zawodnicy Koluchstyl i innych sportów walki rozpoczynali treningi przygotowawcze do zawodów. Dzieci po wakacjach z ogromnym utęsknieniem wracały na treningi. A jak jest w tym roku?
- Podczas wakacji nasi zawodnicy regularnie spotykali się na treningach w prywatnej salce, w małych grupach. Niestety powrót do systematycznych, aktywnych treningów zarówno dla seniorów jak i dzieci stoi pod znakiem zapytania. Treningi naszego klubu, jak i większości klubów w Polsce, odbywają się w szkolnych salach. Obecnie tak naprawdę nikt nie wie, jak będą funkcjonować szkoły. Mamy informacje, że nikt z zewnątrz, łącznie z rodzicami nie będzie mógł przebywać na terenie szkoły. Może też będą takie sytuacje, że wystarczy jedno przeziębione dziecko z wynikiem pozytywnym (niekoniecznie wskazującym na COVID-19) i będą zamykane szkoły.

- Czyli oznacza to, że nie będziecie mogli prowadzić treningów na terenie szkół, a stracą na tym dzieci.
- Dokładnie, straci na tym młodzież. Ludzie, którzy podjęli decyzję o izolacji dzieci, o uniemożliwieniu im sportu i rekreacji, o odebraniu im praw do kontaktu z rówieśnikami wyrządzają wszystkim ogromną szkodę. Dla rozwijającego się organizmu nie jest dobre siedzenie w domu przed komputerem, nie jest dobre przerabianie w głowie zastraszających informacji o zgonach, o domniemanych zakażeniach. Dzieciom w fazie wzrostu potrzebny jest ruch na świeżym powietrzu, trening, zdrowy kontakt z rówieśnikami. To jest główne antidotum na wiele schorzeń, łącznie z grypą.

- W ubiegłym roku został pan „Szeryfem Praw Dziecka UNESCO”. Tak honorowe odznaczenie nadane przez dzieci do czegoś zobowiązuje. W związku z tym co zamierza z pan zrobić?
- Prowadzimy rozmowy z dyrektorami szkół, z trenerami, nie tylko Koluchstyl, ale też innych sportów. Próbujemy znaleźć rozwiązanie na to, aby nasze dzieci ustrzec przed powolnym zapadaniem na różne choroby związane z brakiem ruchu i izolacją. Dzisiaj mamy zatrważające statystyki związane z dezorientacją i lękiem u dzieci, statystki z nerwicami i depresją. Niewątpliwie będzie to bardzo trudny rok dla szkół, dla pedagogów i psychologów. Zarówno dzieci, jak ich rodzice podsycane dezinformacją medialną, mają prawo do lęku. I tak niestety będzie się działo dopóty, dopóki nasze media będą nas straszyć niewyobrażalnie groźnym wirusem. Większość ludzi sparaliżowana jest myślą, że coś im może się stać i będą potrzebowali interwencji medycznej. Podstawowa opieka lekarska jest zamknięta, szpitale funkcjonują na innych warunkach. Codziennie czytam o kolejnej niepotrzebnej śmierci, często pod drzwiami szpitala. Przykład dziewczyny, która osierociła trójkę małych dzieci, która wiła się z bólu w przedsionku szpitala i nie została nawet wpuszczona do środka jest niepojęty, to ogromna tragedia, której można było uniknąć. To nie koronawirus zbiera żniwo, to bezmyślność, brak wiedzy na jego temat zabija ludzi. Zawodnicy mają prawo się bać. Boją się, że w razie kontuzji nie otrzymają fachowej pomocy.

- Kiedyś lekarz kojarzył się nam z pomocą, niestety dzisiaj tak nie jest.
- Nie, nie można wszystkich włożyć do jednego worka. Jest sporo dobrych lekarzy z powołania, z ogromną wiedzą, z potrzebą ciągłego dokształcania się. Chylę przed nimi czoło. Szanuję bardzo profesora Jana Talara, którego znam osobiście. Profesor Talar walczy z całych sił o każdego pacjenta w śpiączce. Uratował wiele istnień ludzkich. Prawdziwy lekarz nie zamknie się przed chorymi za drzwiami gabinetu, nie wypisze antybiotyku nie osłuchawszy najpierw płuc czy oskrzeli. Jednym z punktów Przysięgi Hipokratesa jest służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu. Lekarz wybiera ten zawód i powinien go wykonywać zgodnie ze swoim przyrzeczeniem, w przeciwnym wypadku czas ustąpić miejsca swoim następcom. Jeżeli lekarz boi się o własne zdrowie i zostawia pacjenta za drzwiami, to tym przykładem może być strażak, który nie pojedzie gasić pożaru w obawie przed poparzeniem, a ratownik nie uratuje topielca, bo boi się, że sam może się utopić. Pomyślmy co by to byłó?

- Lekarz podobnie jak policjant musi stać na straży naszego bezpieczeństwa.
- Dobre stwierdzenie. Oczywiście to samo dotyczy policjantów. Są tacy, którzy zaszyli się w szeregi policji dla kasy, dla chęci dokopania komuś, dla potrzeby poczucia się, że jest się prawem. Są też policjanci z powołania, którzy służą społeczeństwu zgodnie z Konstytucją. Ostatnio oglądałem film z protestu przeciw „pandemii” w Dortmundzie. Główny komisarz policji w porywającej przemowie powiedział „służę ludziom, a nie instytucjom” - A co się u nas dzieje? Zmienił się wizerunek obrońcy prawa. Policjant nie jest już kojarzony z bronieniem nas przed przestępcami, ale jest władzą wykonawczą, która może nas zamknąć lub wypisać mandat za brak kagańca. Ale spokojnie, ja nadal ufam, że jest u nas coraz więcej takich policjantów, jak ten wzorowy komisarz z Dortmundu.

- A jak pan uważa, jest ten wirus, czy go nie ma, czy jest groźny?
- Wirusy były i będą. Grypa zawsze była groźna dla osób z chorobami współistniejącymi, dla osób osłabionych. Tylko poprzednie lata nie zamykano z tego powodu szkół, treningów i przychodni. Dzisiaj media rozdmuchały to do rangi Ebola. Kontaktuję się z wieloma lekarzami, nie tylko z Polski, ale także z całego świata. Zadaję wszystkim podobne pytanie – czy jest to groźne? Odpowiadają - gdyby tak było jak straszą nas media i politycy, to byłoby nas już o miliard mniej na świecie.

- Ale przecież są statystyki?
- No właśnie, są to tylko statystyki. Biorąc pod uwagę doniesienia, jak na kwarantannę trafiają ludzie, którzy już dawno nie żyją, jak masowo gubione są testy, nie mówiąc już o ich wiarygodności, jak montowane są kłamliwe medialne informacje, nie można pod uwagę wziąć żadnych statystyk. Proste pytanie, dlaczego w największych skupiskach, czyli w sklepach nie ma zakażeń? I nigdy ich tam nie będzie, tam będą jedynie przeziębienia.

- A co z tymi nieszczęsnymi maskami?
- Dobre pytanie. Od początku wypowiadałem się na ten temat na łamach mediów, że tak chronią przed wirusem, jak płot z siatki chroni przed pszczołami sąsiada. No, może jeszcze chroni przed jednym – przed mandatem, który wystawiany jest bezpodstawnie. Maska chirurgiczna, jak wskazuje sama nazwa służy do zakrywania twarzy podczas zabiegów chirurgicznych po to, aby zespół chirurgów podczas rozmowy nie zanieczyścił ran pacjenta. Nie chroni w żadnym wypadku przed wirusem. Jedynie jak jesteśmy przeziębieni i kichamy zwalnia emisję naszych wydzielin. Coraz więcej lekarzy uświadamia nas, jak bardzo szkodliwe jest noszenie masek, jak bardzo ważna jest prawidłowe dotlenienie organizmu. Natlenienie organizmu jest przede wszystkim nieodzowne przy wszelkich chorobach dróg oddechowych, a maska zdecydowanie w tym nie pomaga. Bardzo jest mi szkoda pań ekspedientek, które muszą wdychać własny dwutlenek węgla, zarazki i nie wiem co jeszcze przez 10 lub więcej godzin. Jest to świadome szkodzenie dla zdrowia. Mam nadzieję, że kiedyś decydenci tychże nieuzasadnionych praktyk maseczkowych, odpowiedzą za szkodzenie ludzkiemu zdrowiu. Wierzę, że nie zapadnie decyzja odnośnie noszenia masek przez uczniów. Byłaby to prawdziwa dla nich tragedia.

- Ale są tacy, którzy uważają, że są nieodzowne.
- Jeśli tak uważają to niech noszą. Jest to ich prawo. Szanuję wybór każdego człowieka. Nie chcę jednak, by byli przymuszani ci, którzy nie chcą tego robić, a w szczególności osoby, którym nie pozwala na to ich stan zdrowia.

- Czy jest możliwy powrót do normalności?
- Przede wszystkim należy uświadomić sobie, że bez zdrowego stylu życia powoli umieramy.
Znana wszystkim łacińska sentencja „Mens sana in corpore Sano” tłumaczona na język polski "W zdrowym ciele zdrowy duch" jest głównym mottem wielu organizacji sportowych na całym świecie. I tego kochani trzymajmy się. Jak najwięcej rekreacji, w miarę możliwości powróćmy na treningi. Niech każdy będzie odpowiedzialny za siebie, za własne dziecko. Kiedy chorujemy pozostańmy w domu. Nie panikujmy kiedy dosięgnie nas katar czy gorączka. Przestrzeganie higieny, umiarkowana dezynfekcja rąk. Ciągłe dezynfekowanie rąk może przynieść więcej szkód niż korzyści. Nie zapominajmy o dobrym odżywianiu, witaminkach oraz dobrym wysypianiu się.
Życzę wszystkim dzieciom, aby nowy rok szkolny był dla Was dobry i spokojny. Wszystkim zawodnikom życzę powrotu do treningów, owocnych zawodów i jak najmniej przeziębień.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.