PO DEBIUCIE GAMROTA W UFC. WYCIĄGNĄĆ WNIOSKI I JEDZIEMY DALEJ

Za nami gala UFC Fight Island 6. Gala, której karta walk zbytnio nieprzekonywała, jednak wszyscy wyczekiwaliśmy jednego pojedynku. Mianowicie, debiutu najlepszego polskiego lekkiego-Mateusza Gamrota.

Niestety, porażka z Guramem Kutateladze przez niejednogłośnią decyzję. To, że był to wynik kontrowersyjny, najlepiej świadczy fakt, że zwycięzca powiedział w wywiadzie w oktagonie, że przegrał. I trzeba przyznać, że w komentarzach pod praktycznie każdym postem o temacie tej walki komentarze są podzielone. Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Prześledźmy sobie początkowo mniej więcej przebieg tego pojedynku.

I Runda

Trochę badania w stójce, po czym obalenie Gamrota. Próby poddania ze strony Gurama, jednak wszystkie wybronione. Gruziń wstaje na nogi i walka pozostaje do końca rundy w tej płaszczyźnie. Mateusz parę razy próbował obalenia.

II Runda

Na początku Gruzin trafił sierpem, po którym Gamrot zaliczył deski, jednak od razu wstał. Gamer w połowie rundy obalił rywala, który po sekundzie stanął na nogi. Pod koniec rundy Mateusz zaliczył udane obalenie, parę ciosów z góry oraz trafił ładnym sierpem tuż przed gongiem.

III Runda

Próby sprowadzeń ze strony Polaka w tym udane w okolicach połowy rundy. Wyrównane wymiany w stójce i skuteczne obalenie Mateusza na zakończenie walki.

Wiadomo, to jest tylko opis. Lepiej samemu obejrzeć walkę, ale bazujmy na tym. Poza tym walka wygląda zupełnie inaczej, gdy siedzi się przy klatce, niż przy telewizorze.

Postawmy się, więc przez chwilę w sędziów i sprawdźmy, dlaczego werdykt mógłbyć taki, jaki był.

Stójka

Mnie jakoś nie przekonał. Starał się utrzymywać walkę w tej płaszczyźnie, jednak poza paroma kopnięciami nic tak naprawdę nie zrobił. Ten jeden knockdown. Nie był ani jakoś super agresywny, ani nie trafiał czysto. Może lepiej wyglądał na tle Mateusza, który średnio radził sobie w tej płaszczyźnie.

Technicznie Polak ma okej tę stójkę. Tylko, przynajmniej z perspektywy widza, ciosy troszkę jak z waty. Nie wiem, czy może wynikało to z braku przekonania co do nich, bo praktycznie każdy lewy prosty wchodził. Troszkę też brakowało zasięgu, ale tego się akurat nie zmieni.

Można więc podsumować, że Guram był lepszy w tej płaszczyźnie, jednak też w niej super nie dominował.

Zapasy

To, że Guram obronił dużo sprowadzeń, nie znaczy, że nie leżał na plecach. Jak na 3 rundy dość często musiał walczyć w parterze, czego ewidentnie nie chciał.

Wiadomo, obalenie zaliczamy wtedy, gdy uda się utrzymać przeciwnika na plecach. Tylko takie zapasy, jakie prezentował Gamrot, można traktować, jako część walki w stójce. Nie były to jakieś akty desperacji, tylko podejście w stylu: wytrącenie przeciwnika z równowagii, a jeśli uda się sprowadzić to okej. Gamrot nie był tak zdominowany w stójce, żeby ratować się zapasami.

W tej płaszczyźnie gołym okiem widoczny był największy atut Gurama-siła. Zresztą, wyglądał ona na zawodnika większego i silniejszego. Nie wiem, może Gamer powinien spróbować zejść do 66kg. Po jednej walce nie ma co wyciągać aż tak daleko idącego wniosku, jednak dominatorem fizycznym w tej kategorii wagowej nie zostanie.

Parter

Były próby poddań z pleców, jednak ani przez chwilę nie stanowiły one zagrożenia. Podobnie z ciosami Mateusza, których było jak na lekarstwo. Jednak to Polak był z góry i to on pokazywał cały wachlarz sztuczek technicznych, jak do tego parteru sprowadzić.

Głównym ogniwem dyskusji jest pierwsza runda. Każdy widzi ją inaczej i nie ma co się dziwić, ponieważ można by ją dać w podręczniku jako rundę trudną do ocenienia. Sam nie będę tego robił, gdyż werdykt już padł, a z wami mogę sobie porozmawiać w komentarzach.

Przed walką były zapowiedzi, że Gamrot powinien przejechać się po takim rywalu, jednak obstawiałem, że wcale tak łatwo może nie być. Chłop niepokonany od 2015 r. Trenujący w mocnym teamie, viking w ksywce. Łatwo być nie mogło. Wpływ na postawę Mateusza mógł mieć fakt, że to już jego trzeci pojedynek od czerwca. Przeciążenie, szczególnie gdy walczy się w najlepszej organizacji na świecie, może być zgubne.

Na otarcie łez jest bonus za najlepszą walkę wieczoru. I w sumie, fakt debiutu na takiej 'małej' pod względem rozpiski gali, może być pomocny. Ich walka zostanie bezsprzecznie najbardziej zapamiętana, a rywal, z którym Mateusz kontrowersyjnie przegrał, jeszcze namiesza w tej wadze. Także, jak to mówią standardowo trenerzy piłkarscy po przegranym meczu, trzeba wyciągnąć wnioski i jedziemy dalej. Ja czekam.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.