SPORTY WALKI W WYDANIU AZJATYCKIM A ZACHODNIM

Współcześnie nie brakuje zawodowych organizacji, które oferują widzom starcia kickbokserskie na najwyższym poziomie. Termin „kickboxing” można rozciągnąć na wiele dyscyplin, które nierzadko do niedawna należały do zupełnie niszowych. Za sprawą poszczególnych gwiazd tych sportów, dyscypliny bardzo szybko nabierają popularności na skalę światową a ich starcia przyciągają tłumy. W pierwszym tygodniu października została ogłoszona walka rewanżowa, między obecnym czempionem World Lethwei Championship – Kanadyjczykiem Davem Leduc a amerykańskim zawodnikiem Cyrusem Washingtonem.

Lethwei, które jeszcze całkiem niedawno było traktowane, jak brutalniejsza wersja Muay thai, dzisiaj coraz poważniej wchodzi na salony. Niedawno świat obiegła informacja, że boks birmański zagości na stale w federacji One Championship. Właściciel organizacji docenia czystą rywalizację sportową, opartą o wzajemny szacunek między rywalami bez napędzania medialnej niechęci. Fair play jest również charakterystyczne dla gal Thai Fight organizowanych w Tajlandii, Tajowie rywalizują z obcokrajowcami w tradycyjnej odmianie boksu tajskiego. Pięści zawijane są sznurem, ogranicza to ryzyko kontuzji dłoni i jednocześnie sprawia, że walka jest brutalniejsza. Większość walk kończy się nokautami, nie zdarza się żeby Tajowie przegrywali.

Interesujące może być zestawienie azjatyckiego podejścia do zawodowych sportów walki w porównaniu do zachodniego. Duży nacisk na fair-play widać w Europie Środkowo-Wschodniej, natomiast, jeżeli przyjrzeć się federacjom jak Glory i Enfusion to często można zaobserwować całkowitą chęć zmiecenia przeciwnika z ringu, czym bardziej medialna walka - to rywalizacja wychodzi poza ring. Organizatorzy dobrze wiedzą, że konflikty poza ringowe dużo bardziej napędzają oglądalność niż zestawianie dwóch wirtuozów w pojedynku. Za przykład można uznać obydwa starcia Badra Hariego i Rico Verhoevena. Jeden był kreowany na łobuza, drugi na grzecznego chłopaka, walka miała się sprzedać nie tylko, jako starcie dwóch er kickboxingu, ale również starcie dwóch światów. Obecnie napędzana medialnie jest walka Murthiela Groenharta z mistrzem wagi półśredniej Glory, Cedrikiem Doumbe. Będzie to już ich kolejne starcie, Doumbe utraciwszy pas w ich poprzedniej walce, przeszedł transformacje „from mover to puncher”. Groenhart jest jeszcze ciekawszy, osoby niezainteresowane kickboxingiem mogą go kojarzyć z awanturą, która wybuchła po znokautowaniu przez niego Haruta Grigoriana. Ormianin w czasie walki został trafiony kolanem z wyskoku, najprawdopodobniej w zamroczeniu zaczął iść do narożnika nie osłaniając się, Groenhart wykorzystał tę sytuację i znokautował niebroniącego się rywala. Narożnik Grigoriana wskoczył do ringu i zaatakował Holendra, najlepiej tę sytuacja skomentował jego trener Mike Passner: to, co zrobił Murthiel było nie fair, ale było zgodne z zasadami, jak wchodzisz do ringu to zawsze musisz się bronić. Nokaut na niebroniącym się rywalu okazał się bardzo dobrym materiałem promocyjnym dla ich walki rewanżowej, sytuacja budziła również konflikty wśród fanów, dla jednych zaatakowanie odwróconego rywala to rzecz niegodna zawodnika, dla drugich to okazja, której nie można przepuścić, zawodowcom płacą za „wygrane” walki.

Szacunek do zawodników i uczciwej sportowej rywalizacji był charakterystyczny dla legendarnej japońskiej federacji, K-1. Większość zawodników ikonicznych dla tego sportu, związanych było właśnie z K-1. W otwartym turnieju Grand Prix stawali naprzeciwko siebie prawdziwe olbrzymy, średnia wzrostu przekraczała 1.9 m a wagi - 100 kilogramów. Odstawał jedynie wychowany w Holandii turecki kickboxer Gokhan Saki. Przy wadze około 95 kg mierzył jedyne 1.83 m ze względu na marne jak na wagę ciężką, warunki fizyczne, i charakterystyczny agresywny styl opierający się na sierpach w półdystansie znany jest, jako „Turecki Tyson”. Nie brakowało mu również zacięcia w walce godnego Bestii, w 2010 w czasie Grand Prix K-1 walczył z Alistairem Overeemem, którego znokdaunował walcząc ze złamaną ręką. Ostatecznie przegrał, ale patrząc na ich walkę miało się wrażenie, że oto spotkali się zawodnicy, których dzielą dwie kategorie wagowe. Zachodni zawodnicy konkurujący w azjatyckich federacjach, to mieszanka, którą warto obserwować.

 One Championship ze swoją ofertą stale przekracza coraz to wyższe poziomy, skupuje rewelacyjnych zawodników z całego świata, udostępnia pełne gale bezpłatnie w serwisie Youtube. Oferuje starcia w MMA, kickboxingu i Muay thai w dużych i małych rękawicach, jeżeli do tego dołączy jeszcze boks birmański, to z czasem stanie się wzorową federacją. Na przykład: Neky Holzken, już dawno porzucił Glory na rzecz One.

 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.