KHABIB NURMAGOMEDOV: NAJLEPSZY

Jak to śpiewał legendarny zespół Kombi: ‘każde pokolenie na własny czas’. Można to odnieść do wydarzenia z soboty, gdzie zakończyło się coś wspaniałego- kariera Khabiba Nurmagomedova.


Tylko o ile w tej piosence odchodzi ze względu na to, że jest kolejny, który zajmie jego miejsce, o tyle w przypadku Khabiba jest to trochę inaczej. Raz decyzja o końcu kariery została podjęta przez Nurmę, dwa nie widać kogoś, kto miałby go zastąpić. I prawdopodobnie nigdy kogoś takiego nie będzie.

Przed pojedynkiem z Geathje obstawiałem, że może on sprawdzić sporo kłopotów mistrzowi. Tak to wyglądało na papierze. Miał dobrą stójkę, zapasy, o których co prawda nikt nie słyszał, ale miały być na konkretnym poziomie. A wyszło, że była to najłatwiejsza walka Khabiba z zawodnikiem z czołówki.

Pierwsza runda była dość wyrównana. Zresztą sędziowie punktowi przyznali ją Justinowi, ale równie dobrze mogła pójść na konto Nurmy. Fakt jest taki, że Khabib toczył najpierw wyrównany pojedynek, a potem zdominował Justina w jego płaszczyźnie- stójce. W płaszczyźnie, z którą każdy przeciwnik miał ogromny problem.

Justin ani przez chwilę nie zagroził Dagestańczykowi. Parę cepów w powietrze i niewielka część z nich, która doszła celu. Tyle. Wyglądało to trochę tak, że Geathje tak bardzo obawiał się sprowadzenia, że przyjmował ciosy na twarz. I o ile wcześniej jak przyjmował 3, to oddawał 5, o tyle w tej walce kończyło się na przyjmowaniu. Może to być efekt tempa, które starał się narzucić Justin. Początkowo dawało to efekt, ale potem po prostu przygasł.

Wszystko to pokazuje tylko, jak wyjątkowym zawodnikiem jest Khabib. Doskonały w każdej płaszczyźnie o kondycji, której nie posiada żaden inny zawodnik w UFC. I co ciekawe, on staje się lepszy z walki na walkę, więc naprawdę nie wiem, gdzie jest sufit jego umiejętności.

Nie będę już tutaj wychwalać zapasów Nurmy, bo są one na takim poziomie, że całe amerykańskie zapasy wyglądają jak zabawa przy tych Khabiba.

Po pokonaniu Justina postanowił zakończyć karierę. Nie ma się co dziwić, pokonał każdego w najmocniej obstawionej kategorii wagowej. W każdej walce dominując i sądząc po słowach, jakimi to argumentował, prawdopodobnie już nie wróci. Nie znajdzie w tym przypadku zastosowania powiedzenie, że tylko krowa nie zmienia zdania. Bo z tymi końcami kariery jest tak, że dużo zawodników ma ich kilka.

Khabib chce być uznawany za najlepszego zawodnika bez podziału na kategorie wagowe. Ja się z tym zgadzam. Gdzie znaleźć mistrza, który w całej karierze w UFC przegrał dwie rundy. I to przegrał kontrowersyjnie. Z drugiej strony Jon Jones, który nie zgadza się z tą opinią, też ma solidne argumenty. Przede wszystkim ma więcej obron. Tylko dużo razy ledwo udawało mu się wygrywać. A ostatnią walkę moim zdaniem przegrał. Poza tym, co ma zrobić Khabib? Siedzieć w tej wadze i po raz kolejny pokonywać tych samych zawodników do jednej bramki?

Jednynym przeciwnikiem, dla którego Khabib mógłby nie końćzyć kariery, jest Kamaru Usman. Jednak w tym przypadku nie byłbym w stu procentach przekonany, że Khabib tak łatwo by sobie poradził, ale nie ma co gdybać. Na razie musimy pogodzić się z faktem, że na razie nie zobaczymy już najlepszego zawodnika w historii w klatce.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

Maciej Konc

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.