TRZEBA WIEDZIEĆ KIEDY ZE SCENY ZEJŚĆ-ANDERSON SILVA

Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Niepokonanym. Niestety ta sztuka nie udała się Andersonowi Silvie. Legendzie mieszanych sportów walki Andersonowi Silvie, który na gali UFC VEGAS 12 uległ Uriahowi Hallowi.

W tym przypadku nie chodzi o to, żeby pozostać rzeczywiście niepokonanym, w sensie, żeby odchodząc mieć zero w rekordzie. Taka sztuka udała się, na razie, tylko Khabibowi. Trzeba bardziej na to spoglądać od strony, jak ludzie Cię zapamiętają. I w przypadku Andersona jego legenda powoli się zaciera.

'Brazylijski Pająk' w ostatnich 9 pojedynkach wygrał jeden. Kontrowersyjnie. Co prawda były to pojedynki z czołówką, ale nadal. Przypominam, że mówimy tu o człowieku, który od debiutu w 2006 roku w UFC, wygrał 16 pojedynków z rzędu. Nikt nie był w stanie go zatrzymać, nawet mając w sobie testosteron dziesięciu chłopa (Chael Sonnen). To jeden z tych zawodników, którzy sprawili, że dużo ludzi zaczało ćwiczyć MMA. Wystarczyło wpisać w yt w 2010 r. 'Anderson Silva HL' i każdy chciałbyć jak on. I nie ma co się dziwić.

Bezsprzecznie Silva jest legendą sportów walki. I jak mówi powiedzenie 'nie ma co rozmieniać kariery na drobne'. Tylko w tym przypadku jego wypłaty w żadnym stopniu drobnych nie przypominały. 620 tys. dolarów za przegraną piechotą nie chodzi.

Nie chce się tutaj rozwodzić nad tym, czy to słuszne podjeście. Każdy patrzy na to w inny sposób. Szkopół w tym, że moim zdaniem, Silva nie będzie uważany za 'najlepszego zawodnika w historii'. Odpowiednim momentem na zakończenie kariery był pojedynek z Israelem Adesanyą. Świetny technicznie, emocjonujący i był momentem symbolicznej zmiany pokolenia. Najlepszy średni w historii ustępuje miejsca zawodnikowi, który może zrobić podobnie oszałamiającą karierę. Tak niestety się nie stało.

Nie twierdzę bynajmniej, że Anderson aktualnie nie potrafi walczyć. Dalej ma swoje momenty, jest świetny w ofensywie i zdołałby jeszcze wygrać wiele pojedynków, z zawodnikami nie z czołówki. Tylko styl, na jaki bazuje Brazylijczyk, oparty na refleksie, sprawia, że spóźnienie o ułamek sekundy, niweczy cały plan. A niestety szybkość i praca nóg jest rzeczą, która odchodzi z wiekiem.

To była pożegnalna walka Silvy w UFC. Może pójdzie jeszcze do jakiejś organizacji, gdzie nie będzie USADY, bo doping dla zawodnika w tym wieku jest wręcz obowiązkowy.
Nie bez powodu użyłem na początku piosenkę Perfekt. Pada tam tekst, żeby zejść ze sceny niepokonanym, wśród tandety lśniąc jak diament. Tylko że w wadze średniej nie ma tandety. Jest diament. Israel Adesanya. I ten diament najprawdopodobniej zmierzy się z naszym Jankiem.

Wszystko na to wskazuje. Janek chce, Israel chce, a Dana White już to potwierdził. Co prawda jeszcze nieoficjalnie, ale potwierdził.

Od razu nasunęło mi się skojarzenie z walką Silva vs Gryffin. Tam co prawda pas mistrzowski nie był stawką, jedna Forrest utracił pas właśnie przed walką z Andersonem.

Ten pojedynek wydaje się jak najbardziej logiczny, szczególnie że w kategorii średniej nie ma ciekawych pojedynków dla Adesanyii. Jeszcze, gdyby Canonier wygrał z Whittakerem, to można by ich zestawić, ale kojelny pojedynek, z Robertem nie wywołuje, przynajmniej u mnie jakiś specjalnych emocji.

Dodatkowo Dana chce stworzyć z Israela flagowego zawodnika dla tego biznesu. A to, fakt bycia podwójnym mistrzem, jeśli udałby mu się pokonać Janka, by mu w tym pomógł. Lepiej wygląda tytuł podwójnego mistrza, niż tytuł tego, co znów pokonał Whittakera.

O samym pojednyku, Janek vs Adesanya, napiszę, kiedy indziej, bo jest tyle do analizy, że trzeba to zrobić osobno.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

Maciej Konc

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.