Andrei Arlovski mimo zapewnień iż najgorsze już za nim przegrał swoją trzecią walkę z rzędu,tym razem nie sprostał Antonio Sylvi.Lecz 31 letni Białorusin nie myśli o zakończeniu sportowej kariery.
“To nie była moja noc… Czuję się bardzo źle bo zawiodłem swoich trenerów. Mieliśmy świetny obóz treningowy… Przyjąłem kilka jego strzałów na swoją szczękę. Myślę że pokazałem swoich fanom że moja szczęka nie jest wcale taka słaba… To była trudna walka i on był trudnym przeciwnikiem. Nie zrobiłem wystarczająco dużo. Muszę stosować więcej kombinacji. Kombo z 3-4-5 ciosów… W tej chwili jestem skoncentrowany na swojej karierze MMA bo gdy walczyłem z Brettem to myślałem jednocześnie o boksie i skończyło to się tak że załatwił mnie w 20 sekund… Czuję się świetnie i mógłbym walczyć nawet jutro jeżeli Scott Coker by tego chciał. Chcę walczyć, walczyć, walczyć !”-powiedział były sparingpartner naszego boksera Krzysztofa Zimnocha (2-0-1,2KO).