
Rafał Szafrański(3-0-0) od pięciu lat mieszka w
Wielkiej Brytanii. Tam ćwiczy i startuje w turniejach MMA. Ma już
na swoim koncie trzy zawodowe walki, wszystkie wygrał w pierwszej
rundzie przez poddanie. Walczy w boksie, startuje w zawodach
grapplerskich, prowadzi treningi MMA. Już przygotowuje się do
kolejnej walki, która najprawdopodobniej odbedzie się w sierpniu.
Jeśli chcecie się dowiedzieć co ma do powiedzenia na temat MMA
na Wyspach, treningu i swoich planów na przyszłość, czytajcie
dalej.
Ola Jurkowska: Masz na swoim koncie trzy walki zawodowe w MMA. Ale to nie wszystkie twoje walki w MMA?
Rafał Szafrański: Tak, mam siedem walk amatorskich. Wszystkie wygrane.
OJ: Wszystkie na Wyspach?
RS: Tak, wszystkie tam. To były trzy turnieje MMA. Na pierwszym miałem 4 walki, na drugim jedną i na trzecim – dwie.
OJ: Walczyłeś też w boksie?
RS: Tak. Miałem dwie bokserskie walki. Walczyłem na Malcie, gdzie przegrałem decyzją. Był to mecz Malta vs England. Ale w teamie angielskim było więcej obcokrajowców niż Anglików. (śmiech) A drugą walkę miałem już po powrocie, w Brighton, z lokalnym mafiozą. (śmiech) I wygrałem. Wygrałem też turniej graplerski parę tygodni temu.
AJ: Która z walk MMA była dla ciebie najtrudniejsza?
RS.: Trudno powiedzieć, bo w zasadzie wszystkie walki kończyłem przed czasem. Najtrudniejsza część to czas przed walką. Bo to jest jednak stres, a musisz oszukiwać siebie, ze jesteś zrelaksowany.
OJ: Nie startowałeś od ponad roku. Co robisz?
RS: Po ostatniej walce zrobiłem sobie jakieś pół roku przerwy od treningów. Ale znowu zacząłem trenować, bo uczę. Jest nowo otwarta siłownia koło miasta, w którym mieszkam i teraz tam uczę dwa razy w tygodniu.
OJ: I czego uczysz? MMA czy BJJ?
RS: MMA. Czyli staram się uczyć wszystkiego.
OJ: To kiedy następna walka?
RS: Planowana jest na koniec sierpnia. To będzie walka organizowana przez klub w którym prowadzę zajęcia.
OJ: Czy wiadomo już z kim i gdzie?
RS: Przeciwnik będzie się nazywał Dave Willis czy Williams, czy jakoś tak, nie jestem pewien. Jest doświadczony. Ma piętnaście walk na swoim koncie, z tym że połowę wygrał, połowę przegrał.
OJ: A jakieś rady dla początkujących?
RS: Przede wszystkim dużo nauki. Bo w MMA jest dużo techniki do nauczenia. Musisz znać każdą dziedzinę: boks, muay thai, zapasy, ju-jitsu. Moim zdaniem lepiej skupić się na technicznym treningu, a dopiero później na kondycji. Ale też nie można zapomnieć o treningu fizycznym.
OJ: Jak sam mówisz, MMA to szeroka dziedzina. Czy twoim zdaniem lepiej jest ćwiczyć wszystkie jej aspekty – parter, stójkę, sprowadzenia – po równo, czy jednak mieć tą swoją dyscyplinę, w której jesteś najlepszy?
RS: Wydaje mi się, że jednak lepiej jest mieć tę swoja jedną dyscyplinę i w niej być bardzo dobrym. Ale trzeba też budowac pozostałe dyscypliny i wiedzieć np. jak się obronić przed obaleniami, jeśli jest się uderzaczem.
OJ: A twoja mocna strona: stójka – parter?
RS: Powiedziałbym tak: czuję się w miarę dobrze w boksie, troszeczkę w zapasach i na ziemi. A najsłabsza strona to kopnięcia.
OJ: Zmieńmy trochę temat. Jak długo już mieszkasz na Wyspach?
RS.: Już 5 lat
OJ: Czym różni się według ciebie polskie MMA i brytyjskie MMA?
RS: Wydaje mi się, że tam jest łatwiejszy dostęp do wszystkiego. Tam ludzie dysponują większą kasą. Różnica między Polską a Anglią, którą zauważyłem, to ta że tam ludzie jak przychodzą na treningi, to od razu są nastawieni na zawody. Nie ma tak jak u nas, że musisz być dobry i dopiero wtedy startujesz. Tylko każdy ma po prostu możliwość wystartowania. Nawet wewnętrzne zawody są organizowane, tak żeby każdy miał możliwość współzawodnictwa. Tam organizuje się dużo więcej zawodów. Są i turnieje amatorskie, jest wiele organizacji które organizują zawody. W zasadzie w każdym mieście gdzie trenujesz, masz możliwość wystartowania. Przynajmniej z mojego doświadczenia tak wynika.
OJ: A jak poziom na tych zawodach?
RS. To zależy. Masz ludzi, którzy dłużej trenują i są dobrzy. A masz takich, którzy dopiero zaczynają i nie są dobrzy, a jednak startują.
OJ:I na zakończenie: Jakie masz plany na przyszłość, czy wiążesz swoją przyszłość z MMA?
RS: Troszeczkę wiążę, ale niekoniecznie jako zawodnik. Chciałbym otworzyć swoją szkołę.
OJ. W takim razie powodzenia i dziękuję za wywiad.
*fot. Ola Jurkowska