Czynem Jarroda Wyatta jest wstrząśnięty cały świat. Pod wpływem grzybków halucynogennych dokonał bestialskich czynów, których ofiarą był jego dobry kolega Taylor Powell. Do zdarzenia doszło na północy Kalifornii, w miejscowości Requa, które leży niedaleko Kalamth. Wyattowi postawiono zarzuty. Jest oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia, torturowanie i poważne okaleczenie ciała.
Po wypiciu herbaty, w której znajdowały się substancje halucynogenne, pomiędzy dwoma kolegami i sparing partnerami rozpoczęła się bójka. Jarrod Wyatt wpadł w szał i (jak zeznał policji) zobaczył w osobie Taylora wcielonego diabła.
Po chwili Jarrod zrobił dziurę o długości 45 cm w klatce piersiowej swojego przyjaciela i wyciął, bijące jeszcze, serce! To jeszcze nie koniec... Po chwili zmasakrował twarz, odciął język i wyciął gałki oczne. Podczas przesłuchania, Wyatt powiedział, że wszystkie części ciała wyrzucił do ognia.
"Bezpośrednią przyczyną zgonu było wykrwawienie" - mówił rzecznik prasowy miejscowej policji, co może oznaczać tylko jedno. Taylor Powell widział swoją smierć i umierał w ogromnych męczarniach.
Może się wydawać, że Wyatt nie uniknie kary śmierci czy karę pozbawienia wolnośći. James Fallmann podjął się obrony oskarżonego, który przekonuje, że zbrodnia była spowodowana zażyciem środków odurzających i właśnie przez nie, Jarrod miał wierzyć, że Taylor jest wcielonym diabłem. "Mój klient próbował uciszyć diabła. Myślę, że miał zaburzenia psychiczne spowodowane tymi grzybami" - w taki sposób broni swojego klienta Fallmann.
Zawodnik MMA ponoć nie tylko widział Szatana, ale także uważał, że nadchodzi koniec świata i ostateczna walka pomiędzy Bogiem a diabłem - tak zeznają świadkowie w sprawie. Nie do końca można im wierzyć, ponieważ oni także byli pod wpływem środków odurzających.
Obrońca Wyatta próbuje wynegocjować z sądem niższą karę odsiadki, twierdząc, że Powell zastraszał dziewczynę Jarroda obecną w domu zbrodni. Wyatt chciał swoją lubę obronić, lecz zbyt mocno przesadził...