TITO BLISKO STRIKEFORCE

Łukasz Furman, mma.fanhouse

2009-06-30

Tito Ortiz (15-6-1) to żywa legenda MMA, identyfikowany przez lata z UFC. Znana jest jednak niechęć zawodnika do prezydenta tej organizacji Dana White'a, którą szef UFC głośno odwzajemnia. W czwartek Tito ogłosił, że jest już bardzo blisko podpisania kontraktu z organizacją Strikeforce, a do dopięcia zostały już tylko małe szczegóły.

Czytaj dalej:

Ortiz ostatni raz walczył ponad rok temu podczas UFC 84, kiedy przegrał jednogłośnie na punkty ze wschodzącą wówczas gwiazdą Lyoto Machidą, obecnym championem kategorii półciężkiej (do 93 kilogramów przyp. Ł.F.). Teraz były mistrz zapowiada powrót do klatki pod skrzydłami Strikeforce, który miałby nastąpić w październiku. Jako potencjalnego rywala Ortiz wymienił nazwisko Renato Sobrala (32-8), niegdyś także czołowego zawodnika UFC. 

"Nie powrócę do UFC tak długo, jak prezydentem pozostanie Dana White. Jestem zbyt dumny, a on nie okazuje mi szacunku" - odpowiedział Tito zapytany o możliwość powrotu do UFC. Ortiz zapowiedział, że umowa ze Strikeforce miałaby obejmować cztery walki, a za jeden z celów stawia sobie konfrontację - i zwycięstwo - z Fedorem Emelianenko. No cóż, Tito zawsze był mocny w gębie...