
Main Event
Vitor Belfort defeats Rich Franklin via TKO (Strikes) Round 1
Main Crad
Junior Dos Santos defeats Mirko Cro Cop via Verbal Submission (Strikes) Round 3
Paul Daley defeats Martin Kampmann via TKO (Strikes) Round 1
Josh Koscheck defeats Frank Trigg via TKO (Strikes) Round 1
Tyson Griffin defeats Hermes Franca via TKO (Strikes) Round 2
Undercard
Efrain Escudero defeats Cole Miller via knockout in round one
Tomasz Drwal defeats Drew McFedries via submission (rear naked choke) in round two
Jim Miller defeats Steve Lopez via technical knockout (shoulder injury) in round two
Nick “The Carnie” Lentz defeats Rafaello “Tractor” Oliveira via unanimous decision
Rick Story defeats Brian Foster via submission (arm triangle choke) in round two
Eliot “The Fire” Marshall defeats Jason Brilz via split decision
Vladimir “The Janitor” Matyushenko defeats Igor Pokrajac via unanimous decision
Rafael dos Anjos defeats Rob “The Saint” Emerson via unanimous decision
"W pewnym wieku musisz zdać sobie sprawę do czego jest zdolne twoje ciało. Nie możesz po prostu pociągnąć za spust. Myślę że on to właśnie zrobił.". Powiedział Dana White po dzisiejszej UFC 103. Wnioskując z konferencji możemy spodziewać się zwolnienia Mirko Filipovica z UFC i jego powrotu do Japonii, gdzie będzie kochany i wystawiany przeciw Japończykom i innym legendom Pride. Ponadto na UFC 107 zobaczymy niedawno zwolnionego ze Strikeforce Paula Buentello walce z rekordzistą UFC w dziedzinie najszybszy KO, Toddem Duffe.
Dziś w nocy Vitor Belfort (19-8) w wielkim stylu powrócił pod skrzydła UFC wygrywając w głównej walce wieczoru UFC 103 z Richem Franklinem (25-5). Te oraz poprzednie, równie szybkie zwycięstwo Vitora zrobiło wrażenie na prezydencie organizacji, który chce go zestawić z panującym championem wagi średniej Andersonem Silvą (25-4).
"Będąc z wami szczery, to myślę, że Marquardt i Henderson powinni walczyć między sobą o miano pretendenta do wagi średniej, natomiast Belfort jest gotów do walki z Silvą już teraz" - powiedział Dana White.
Przypomnijmy iż podczas tego wieczoru znakomicie zaprezentował się nasz Tomasz Drwal (17-2-1), który już w pierwszej rundzie był bliski zwycięstwa przez nokaut, a w drugim dokończył już dzieło zniszczenia i po efektownym duszeniu rozprawił się z cenionym Drew McFedriesem (8-6).