OLIWA: NIE BOJĘ SIĘ NIKOGO

"Nie ma osoby nie do pokonania. Mam ponad 400 bójek na koncie w trakcie piętnastu lat kariery i na pewno psychicznie jestem zaprawiony w boju. Jak wychodzę, to wychodzę by wygrać. Nie boję się nikogo, bo miałem już naprzeciw siebie dużo większych rywali. Wychodzisz na lód czy ring, przełączasz guzik, robisz swoje i wracasz do domu. Jeśli dojdzie do tej walki, to na pewno wygram ja" - powiedział m.in. Krzysztof Oliwa na antenie Polsatu Sport na temat potencjalnego pojedynku z Mariuszem Pudzianowskim (1-0) na zasadach MMA w organizacji KSW.

Przypomnijmy tylko, że jeden z największych łobuzów w historii hokeja od wczoraj wymieniany jest jako możliwy rywal dla "Pudziana".

Nasz słynny hokeista nie boi się też bić z kilkoma przeciwnikami na raz. W kwietniu tego roku Krzysztof Oliwa pobił kadrowiczów, do skandalu doszło po zakończeniu turnieju mistrzostw świata w Toruniu. Panowie pokłócili się nie wiadomo dokładnie o co, powodem nie był na pewno nadmiar wypitego alkoholu. Finał potyczki był taki, że Marcin Kolusz miał złamany nos, Krystian Dziubiński podbite oczy i złamany kciuk, natomiast Patryk Noworyta miał "tylko" sińce, ten ostatni stał na czele obrońców Kolusza.

Bitwy Krzysztofa Oliwy na lodzie:

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: GoldenBoy
Data: 19-12-2009 09:30:55 
Nieważne z kim, chce zobaczyć Mario znowu między linami :)

Sądzę jednak że z Oliva szybko by się Mario uporał, dla Pudziana na obecnym poziomie jego techniki walki- ryzyko mogą stworzyć tylko dobrzy bokserzy albo graplerzy.. uliczni harpagani nie mają z nim szans bo w takiej bójce siła fizyczna jest najważniejsza, a jej Pudzian ma zdecydowanie najwięcej. Jedyna szansa na Mario w obecnej chwili to dobra technika której mu jeszcze brakuje, choć liczę że szybko to nadrobi i będzie czołowym fighterem :)
 Autor komentarza: MSK
Data: 19-12-2009 12:18:48 
Mnie z kolei aż tak do oglądania Maria z obecną jego techniką nie ciągnie... Liczę jednak że MMA mu się nie znudzi i za +- rok będzie pokazywał już jakiś znośny poziom w ringu. Czekam na jego walkę z zawodnikiem który będzie potrafił obronić się przed kopniakami, z umiejętnościami parterowymi i nie będzie uciekał przed zwarciem... Wtedy będzie można powiedzieć cokolwiek więcej na temat Maria i przygody zwanej MMA. Osobiście mam mieszane uczucia co do jego walk. Z jednej strony boli mnie, że gość który jest totalnym amatorem w tym sporcie dostaje taką szansę ot tak, tylko dlatego że jego nazwisko jest znane w mediach... Z drugiej jednak strony jego walki przyciągają widzów mimowolnie promując MMA w Polsce, co mnie jako osoby uprawiającej ten sport może już tylko cieszyć. Dlatego uważam że walka z Oliwą jest fajnym pomysłem właśnie ze względów czysto marketingowych pod warunkiem że nie skończyło by się "Oliwą z pierwszego tłuczenia" :) Pozdrawiam.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.