Wczorajszy dzień obfitował w interesujące wydarzenia związane ze sportami walki. Oprócz Strikeforce w Miami, kilka godzin wcześniej miała miejsce w Holandii interesująca gala kick-boxingu oraz MMA, Beast of the East.
W najważniejszej konfrontacji wieczoru, znakomity holenderski zawodnik, Andy Souwer pokonał Faldira Chahbariego na punkty po pięciorundowym starciu. Tym samym, Souwer odniósł już 135 zwycięstwo na zawodowych ringach.
Był to również całkiem dobry wieczór dla zawodników z Polski, których wystąpiło na gali aż czterech. Zwycięstwa w walkach w formule MMA odnotowali Damian Grabowski (11-0) oraz Robert Jocz (17-5). Pierwszy z Polaków pokonał Diona Staringa (19-7) przez poddanie już w pierwszej rundzie, natomiast nasz drugi rodak zwyciężył przez TKO z Mikhailem Zayatsem (10-5), pomimo, że to Rosjanin przeważał przez całą walkę. Niestety, na zasadach K-1 przegrał Tomasz Sarara z Rodneyem Glunderem a w turnieju K-1 MAX już w pierwszej walce odpadł Łukasz Rambalski.
Kolejne zwycięstwo na ringach MMA odnotowała Cris Santos (9-1). Pokonała ona Marloes Coenen (17-4) poprzez ciosy w parterze w trzeciej rundzie. W kobiecym MMA zaznacza się bezwzględna dominacja Brazylijki.
W walce wieczoru w słonecznym Miami, Nick Diaz (21-7) zwycięzył Mariusa Zaromskisa (13-4) również przez TKO.
W innych najciekawszych pojedynkach na gali Strikeforce, Bobby Lashley (5-0) nie dał szans bardzo doświadczonemu Wesomi Simsowi (22-13-1) kończąc starcie po dwóch minutach, zasypując rywala ciosami na ziemi. Ale jednak nie to było największą niespodzianką wieczoru. Melvin Manhoef (24-7-1) nie sprostał Robbiemu Lawlerowi (18-5) i przegrał po trzech minutach walki, dzięki potężnemu ciosowi wyprowadzonemu przez Amerykanina. Pozostałe wyniki w rozwinięciu.
Ostatnia gala Strikeforce zdecydowanie obfitowała w godne uwagi walki..
Robbie Lawler - Melvin Manhoef
Zapraszam do oglądnięcia niezwykle emocjonującej walki na ostatniej gali Strikeforce!
