W holenderskiej miejscowości Nijmegen miała miejsce gala kick-boxingu, Time For Action: Team SuperPro 10 Year Anniversary. W walce wieczoru zmierzyli się dwaj znakomici holenderscy zawodnicy: Albert Kraus (61-15-3) oraz William Diender (59-23-2). Zwyciężył na punkty Albert Kraus.
W drugim najważniejszym pojedynku, Aalvair Lima (55-16-3) decyzja sędziów przegrał na punkty z Warrenem Stevelmansem (50-11-4).
W szwedzkim Klippan odbyło się II Grand Prix w zapasach kobiet w stylu wolnym - Klippan Lady Open 2010. Dwie Polki stanęły na najwyższym stopniu podium - Iwona Matkowska w wadze 48 kilogramów oraz Monika Michalik (na zdjęciu) w 63 kg. Trzecie miejsca dla Angeliki Głąb (48 kg) i Anny Wawrzyckiej (72 kg).
Mistrz Europy kategorii ciężkiej Albert Sosnowski (42-2-1, 27 KO) potwierdza na swojej oficjalnej stronie internetowej informacje na temat pojedynku z jednym z dwóch najlepszych aktualnie pięściarzy globu wszechwag - championem WBC Vitalim Kliczko (39-2, 37 KO).
"Dziękuję ekipie Witalija Kliczki za tę walkę. Doceniam klasę mojego przeciwnika i mam do niego duży szacunek" - czytamy na albertsosnowski.pl. - "Nie oznacza to jednak, że obawiam się rywala i sam przekreślam swe szanse na zwycięstwo. Wręcz przeciwnie. Postaram się dokonać tego, co nie udało się Gołocie. Stać mnie na to."
"Zapewniam, że nikt nie będzie rozczarowany moją postawą. Przede mną wielkie wyzwanie. Nie zamierzam zmarnować takiej okazji. Pewnie pojawią się głosy, że to jeszcze nie czas na tak poważna walkę. Jak mawiał William Shakespeare lepiej być o trzy godziny za wcześnie niż o minutę za późno. Ja nie zamierzam spóźnić się na pojedynek mojego życia" - dodaje drugi w historii polskiego boksu zawodowego (po Andrzeju Gołocie) pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej.
Jeszcze kilka tygodni temu Anderson Silva (25-4) mówił - "Nie lubię walczyć z Brazylijczykami, szczególnie w walce o tytuł mistrza świata. To nie jest walka o mistrza świata, tylko o mistrza Brazylii. Ciężko jest pokonać Brazylijczyka, ale to część naszej pracy i będę walczyć z każdym kogo wystawi do walki UFC". Uważany przez wielu za najlepszego zawodnika świata MMA bez podziału na kategorie powróci po kontuzji łokcia podczas gali UFC 112 10 kwietnia, kiedy w obronie pasa wagi średniej zmierzy się z Demianem Maią (12-1). Jeśli wierzyć pogłoskom, po ewentualnym zwycięstwie Silva w kolejnym występie stanie jednak twarzą w twarz ze swoim rodakiem, Vitorem Belfortem (19-8). Oto co Anderson miał do powiedzenia na ten temat:
"Po pierwsze, Belfort nigdy niebył moim przyjacielem. Po drugie, walka to walka, a ja właśnie po to tu jestem. Kto z nas lepiej się przygotuje, ten wygra. Nie byłbym zbytnio szczęśliwy gdybym musiał się spotkać z Rodrigo bądź Rogerio Nogueirą, Machidą, Wanderlei'em Silvą lub nawet Shogunem, ale Vitor? Dla mnie to tylko kolejny rywal" - zakończył Silva.