Jak już Was informowaliśmy, Ikuhisa Minowa (45-30-8) będzie jedną z gwiazd gali Dream 14, do której dojdzie 29 maja w Saitamie. Mistrz kategorii Open (otwartej) poznał dziś rywala, z jakim przyjdzie mu się zmierzyć tego dnia - będzie nim olbrzymi, ważący często powyżej 140. kilogramów Imani Lee (1-2).
Japońskiego wrestlera nie trzeba chyba szerzej przedstawiać, warto jedynie wspomnieć o pokonanych już przez niego zawodnikach, takich jak Bob Sapp, Hong Man Choi, Don Frye, Phil Baroni, Kimo Leopoldo czy Gilbert Yvel. Lee natomiast znany jest przede wszystkim z tego, że jest jednym z głównych sparingpartnerów przygotowującego się do sierpniowego debiutu na arenach MMA, byłego bokserskiego mistrza trzech kategorii Jamesa Toney'a.
Na zdjęciu Ikuhisa "The Punk" Minowa.
Freddie Roach, najbardziej dziś znany i ceniony trener boksu znalazł zatrudnienie u kolejnego zawodnika MMA. Po Andrieju Arlovskim, Gegardzie Mousasi i kilku innych znanych wojownikach, teraz przyszedł czas na Georgesa St. Pierre (20-2), mistrza wagi półśredniej organizacji UFC.
Uważany przez wielu za najlepszego zawodnika na świecie w klasyfikacji P4P, czyli bez podziału na kategorie, St. Pierre jest niezwykle wszechstronny, jednak cały czas jego "stójka" odstaje trochę od parteru. Ciekawe jakie będą efekty tej współpracy.
Obchodzący wczoraj 29. urodziny Kanadyjczyk jeszcze niedawno poważnie rozważał zakończenie kariery MMA i start na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w rywalizacji zapaśników. Teraz zapowiadany jest jego rewanż z Joshem Koscheckem (15-4) za punktowe zwycięstwo na gali UFC 74.
Koscheck w udzielonym dzień wcześniej wywiadzie dla Spike TV analizując swoją drugą potyczkę z GSP powiedział, że upatruje swoje szanse właśnie w przewadze technik bokserskich - Zamierzam zakończyć walkę efektownym nokautem. Wierzę w to, że St. Pierre nie potrafi mocno uderzyć, ja natomiast potrafię - stwierdził Koscheck. Póki co nie podano dokładnej daty drugiego pojedynku Georgesa z Joshem, wiadomo natomiast, iż do tej walki dojdzie.
Mariusz Pudzianowski (2-0) wniósł na wagę 123 kilogramy, natomiast jego rywal, Tim Sylvia (25-6), okazał się cięższy o piętnaście kolejnych kilogramów (138). Walka już dziś w nocy, a wszystko będzie można obejrzeć na antenie Polsatu i Polsatu Sport.
"Zadecyduje kontrola”
Bas Rutten to legenda MMA. Były mistrz świata UFC, obecnie uznawany za najlepszego trenera świata i czołowy komentator tego sportu, był jednym z gości podczas ważenia przed walką Mariusza Pudzianowskiego z Timem Sylvią. Oto jego opinie na temat tej walki i przyszłości „Dominatora” w obecnie jednym z najbardziej popularnych sportów świata.
- Tim Sylvia: za wiele na tylko trzecią walkę w MMA dla Mariusza?
Bas Rutten: Nikt tego nie wie, ale Mariusz powtarza, że to dla niego nauka i to jest ważne. Nie wiem co potrafi walcząc w parterze. Jeśli będzie potrafił przewrócić Sylvię i użyć odpowiednią swoją siłę i kolana, unieruchomić rywala, będzie praktycznie nie do zatrzymania. W jego przypadku wszystko musi być pod kontrolą. Ma niesamowitą dynamikę, eksplozję siły, ale to czego musi się nauczyć to jej kontrolowanie – atak, przerwa na doprowadzenie tlenu do tej góry mięśni i znowu atak. Musi też pamiętać, że czasami warto trochę pooddychać na ringu. Każdy z nas chciałby zobaczyć Pudziana w akcji przez pełne 10, nawet 15 minut. To nam bardzi wiele powie o jego drodze rozwoju. Na razie, po jego dotychczasowych walkach, tego jeszcze nie wiemy.
Piotr "KOBE" Kobylański, to 27-letni fighter, zapisany w historii polskiego kick-boxingu jako PIERWSZY OFICJALNY MISTRZ ŚWIATA K-1 rules w kat.wagowej do 67kg z 2007 roku federacji WAKO. Zapraszamy na wywiad z Piotrem, który niebawe wystąpi na gali Beast Of The East w Gdyni.
Gegard Mousasi (28-3-1) po porażce z Muhammedem Lawalem i utracie pasa organizacji Strikeforce w wadze półciężkiej powróci do federacji Dream, w której był w przeszłości mistrzem kategorii średniej.
Ormianin z holenderskim paszportem wystąpi na gali Dream 15 w czteroosobowym turnieju dywizji półciężkiej, a wszystko to już 10 lipca. Jeśli wygra obie walki, wówczas we wrześniu dostanie szanse zdobycia po raz drugi w karierze tytułu organizacji Dream, tym razem w wadze do 93. kilogramów.
„Pudzian szybszy od światła”
Czy Mariusz Pudzianowski jest tylko „cyrkową atrakcją” jak napisał dziennikarz ESPN, czy nową siłą w mieszanych sztukach walki MMA? O tym przekonamy się być może już za kilkadziesiąt godzin podczas piątkowej walki w DCU Center w odległym o 40 mil od Bostonu miasteczku Worcester. Na razie obaj zawodnicy zaprezentowali się podczas oficjalnego ważenia, który wygrał, bez cienia wątpliwości, Mariusz Pudzianowski. Walka, poza tym, że będzie miała polskiego Pudzianowskiego, będzie także miała inny polski aspekt – jej głównym sponsorem w USA został polska wódka – „Sobieski”.
Dzisiejszej nocy poznaliśmy dwóch finalistów turnieju w wadze półśredniej organizowanego przez organizację Bellator. Na gali w Grand Prairie w stanie Texas, w pierwszym półfinale Dan Hornbuckle (21-2) już w połowie trzeciej minuty pierwszej rundy poddał Steve'a Carla (10-2) przez "kimurę", czyli dźwignie na staw łokciowy. Znacznie dłużej na swój sukces musiał zapracować za to Ben Askren (5-0), który już po raz drugi w przeciągu pięciu tygodni pokonał Ryana Thomasa (11-5), tym razem jednak już na punkty. Askren, zapaśnik i olimpijczyk amerykańskiej reprezentacji z Pekinu, nie zamierzał wdawać się w niepotrzebne wymiany w górze i natychmiast sprowadził pojedynek do parteru, a tam Thomas nie miał już żadnych szans. Po trzech jednostronnych rundach wszyscy sędziowie punktowali 30:27 na korzyść Bena (na zdjęciu).
Podczas tego wieczoru wystąpił także panujący na tronie kategorii piórkowej Jose Soto (9-0). Champion nie wystawił swojego pasa w potyczce z Diego Saraivą (18-9-1), ale potraktował tę walkę niezwykle serio. 40 sekund przed końcem pierwszego starcia wystrzelił ciosem z łokcia, rozcinając głęboko czoło rywala. Saraiva co prawda dotrwał do przerwy, ale po konsultacji z lekarzem został poddany.
16 maja na Hali CR AWF w Poznaniu, odbył się Wieczór Sportów Walki IV, podczas którego można było podziwiać 10 pojedynków w takich formułach walki jak K-1 rules, MMA i MuayThai. W walce wieczoru spotkali się Rafał "Uszol" Dąbrowski i Tadas Rimkevicius. Zapraszamy na fotorelację z tej imprezy.